Znaleźć przedmioty

Nowa opcja na Allegro ułatwi wyszukiwanie wielu produktów u jednego sprzedawcy. „Szukaj wielu” zaoszczędzi czas użytkowników. Maksymalnie wyszukać można pięciu produktów. Muszą znaleźć wszystkie przedmioty, by pomóc Macy zostać najlepszą stylistką. Świetne na leniwe, deszczowe popołudnie i rozruszanie komórek mózgowych po lekcjach. Ty też ćwicz codziennie, a będzie tylko lepiej! Ktoś dostrzegł w rzece kształt przypominający dziecko. Nad powierzchnią widać było tylko nóżkę. Strażacy szukali ciała w nocy, przez cztery godziny. Znaleźli lalkę. Nie wiadomo ... Nie oznacza to jednak, że przedmioty takie jak starożytna greka, łacina historia, archeologia czy lingwistyka nie są związane z rynkiem pracy. This said, it does not follow that subjects such as ancient Greek, Latin, history, archaeology and linguistics are unrelated to the labour market. Poniżej znajduje się spis przedmiotów, które można znaleźć na poszukiwaniach. Pożywieniem możemy karmić chowańce, przynętami — łapać je, a wszystkie przedmioty przydają się do zdobycia sakiewek w Purro'Troc oraz do tworzenia przedmiotów w Alchemii. Co tydzień będzie można znaleźć wyposażenie lub wysokiej jakości przedmioty do użycia. Może to być plecak i hełm albo osłona leżącego i przenośny sygnalizator odrodzeń. Codziennie będzie można znaleźć bronie i dodatki. Dodatki zawsze będą kompatybilne z bronią dostępną w danym rzucie, ale ogólnie pasować będą także ... Zabawki znaleźć przedmioty nie są tylko dla dzieci. Statystyki pokazują, że dorośli, którzy zachowali ciekawość, pragnienie poszukiwania i tajemnic dla też są aktywni gracze w tym gatunku, zwłaszcza, że przemysł gier produkuje coraz więcej z tych produktów zaprojektowanych dla szerokiego grona użytkowników. Przedmioty są klasyfikowane jako obiekty, które mogą być przechowywane w ekwipunku lub rękach i są użyteczne dla graczy w różnych sposobach. Łup to przedmioty, które można znaleźć w trakcie gry, 'zespawnowane' i wyrzucone. Istnieje około siedmiu typów łupów, z których wszystkie znajdują się w różnych miejscach dostępnych mapie a niektóre rzadkie przypadki mogą zostać ... Gra Toy Story: znaleźć przedmioty (Toy Story Find The Items) online.Każde dziecko z przyjemnością będzie iść do sklepu z zabawkami, niż wycieczka do muzeum czy zoo. Jest to konieczne, aby zaoferować

AlchemistMC - Wprowadzenie do pomysłu!

2020.09.06 21:11 Maxusify AlchemistMC - Wprowadzenie do pomysłu!

Wprowadzenie do pomysłu

Witajcie potencjalni gracze i członkowie drużyny!
Jest to pierwszy post na tym subreddicie i w nim chciałbym opisać całą ideę serwera AlchemistMC. Będąc szczerym, serwer powstaje już jakieś dwa lata, a jedynym jego twórcą jestem ja... Wielkie ambicje, ogromna ilość motywacji i worek pełen pomysłów nie zastąpią zgranej ekipy i burzy mózgów. Dlatego mam nadzieję, że uda mi się tu zgromadzić chętnych ludzi do współpracy i stworzenia takiego serwera.
No ale przechodząc do sedna: AlchemistMC (z początku IshtarMC) jest to serwer survival, jednak nie taki po prostu "survival". Będzie to rozszerzony tryb przetrwania o customowe przedmioty, elementy rpg, mechaniki, itp. otoczony w miarę możliwości jakąś fabułą. Cała dotychczasowa praca, wszystko co zbudowałem i zaprojektowałem idzie do archiwum. Zostaje samo doświadczenie i dalsza chęć pracy. Relikty przeszłości będą mi przypominać, że fajne rzeczy przychodzą przez wielkie poświęcenie.
Dlaczego tak, a nie inaczej? Pomysł powstał dzięki zwykłemu i jakże powszechnemu znudzeniu. W polskich realiach Minecrafta, ciężko znaleźć dobry, ciekawy i przystępny serwer, gdzie administracja nie próbuje wydrzeć z Ciebie twoich ostatnich pieniędzy. Myślę, że tęsknota za tworzeniem społeczności serwera Minecraft również zrobiła swoje. Dlaczego zaczynam od nowa? W pewnym momencie spojrzałem na całokształt mojej pracy i pomyślałem - "Ja pierd***... co za syf". Zwyczajnie nie byłem zadowolony z efektów, wręcz przeciwnie - irytowały mnie.
Można więc powiedzieć, że celem AlchemistMC jest utworzenie zgranego community, serwera bogatego w ciekawą i zajmującą rozgrywkę oraz miejsca dla ludzi którzy chcą się spełnić głównie twórczo.

Plany na teraźniejszość i przyszłość

Tym razem chciałbym podejść do sprawy bardziej profesjonalnie i luźno. Poniżej znajduje się mała, ogólna i informacyjna lista rzeczy o które trzeba zadbać aby mówić w ogóle o "funkcjonalnym serwerze".
  1. Podstawowe zabezpieczenia
  2. Podstawowe narzędzia administracyjne i kreatywne
  3. Ułatwienia i ujednolicenie warstwy UX
  4. Zaprojektowanie i wybudowanie spawnu
  5. System ekonomii
  6. Rozszerzona rozgrywka (tj. customowe przedmioty, aukcje, wykonywanie prac, questy)
  7. Funkcje społecznościowe (tj. frakcje)
  8. Strona internetowa
  9. Dokumentacja/Wiki
  10. Cała reszta...
Mając takie podstawy, można myśleć o czymś bardziej kreatywnym i ciekawym.

Zaciekawiony?

Jeśli po tym poście jesteś zaciekawiony i być może chętny do zabrania udziału w tym projekcie, daj mi znać! Możesz to zrobić pisząc odpowiedź poniżej lub wysyłając mi wiadomość.
Możesz mnie znaleźć także na twitterze: https://twitter.com/prinzsabishi Lub jeśli wolisz, dołącz do naszego Discorda: https://discord.gg/ECU7g78
Życzę Ci miłego dnia/wieczoru i dziękuję, że przeczytałeś tego posta!
submitted by Maxusify to alchemistmc [link] [comments]


2019.12.04 16:41 compulsiveranter Polacy przywrócili moją wiarę w ludzkość/Polish people have restored my faith in humanity

Original post: https://www.reddit.com/poland/comments/e5ve5q/polish_people_have_restored_my_faith_in_humanity/
*Please note this is a google translated version so more people can know about this
Wersja TLDR na końcu.
Piszę to, aby Polacy czytający to dzisiaj powinni czuć się niesamowicie dumni z siebie i swoich współobywateli. Nigdy w życiu nie ściskałem tylu przypadkowych nieznajomych, ponieważ byłem upokorzony.

Krótko, pochodzę z Indii i podróżowałem sam przez około miesiąc. Przez większość czasu przebywałem w Wielkiej Brytanii, a mój pobyt w Polsce trwał około 8 dni. Moja podróż była związana z pracą.

Tak czy inaczej, moja podróż szła absolutnie dobrze i świetnie się bawiłem, spotykając ludzi z obu krajów i zwiedzając region, ponieważ był to mój pierwszy raz w Europie.

Nadchodzi ostatni dzień. Byłem w Krakowie i miałem pociąg do Warszawy zarezerwowany z EIP, a następnie lot w nocy do lotniska z Delhi.

Opuszczam mieszkanie i jadę tramwajem do Krakowa Głównego i wtedy to gówno mi się nie udaje. Okropnie źle. Wszyscy winni za to siebie.

Nosiłem bagaż kabinowy i plecak z laptopem, ładowarkami, gotówką i PASZPORTEM. Cały czas miałem przy sobie plecak. Wcześniej odbyłem wycieczkę po Krakowie po starym mieście. Moje plecy były trochę obolałe z powodu długiego dnia, więc po to, by poczuć się trochę swobodnie, siadam na pustym siedzeniu w tramwaju i zdejmuję plecak, żeby go schować.

Tramwaj zbliża się do mojego przystanku i zdaję sobie z tego sprawę późno. Zatrzymuje się i patrzę na zewnątrz, aby uświadomić sobie, że do cholery muszę stąd wyjść. W chwili strachu przed nieudanym zatrzymaniem wybiegam ze sobą, zabierając ze sobą torbę kabinową. Właśnie kiedy wychodzę, drzwi tramwaju zamykają się i odjeżdżają. Potem mi się świta, dziwnie się czuję, jakby coś się zmieniło. Ku mojemu przerażeniu właśnie to zrobiłem, PLECAK. Najważniejszy kawałek zostawiłem podczas podróży tramwajem. Byłem w stanie paniki. Absolutna panika i czułem we mnie kryzys i stan pomocy. To jest mój dzień wyjazdu i właśnie w tym momencie popełniłem największe pieprzenie. Był w tym mój paszport. To jest moja tożsamość i to był jedyny sposób, by móc wrócić.

Teraz zaczyna się mój związek z nieznajomymi. Idę na górę, do stacji, żeby zobaczyć znak informacyjny. Znalazłem jeden na wycieczki, ale oczywiście potrzebowałem pomocy i wszedłem do środka. Jest tam ta pani i prosi mnie o sprawdzenie biura MPK, które jest na zewnątrz. Wychodzę i zgaduję, co znajdę, biuro jest zamknięte, ponieważ jest niedziela. Mam na myśli to, że kiedy idzie źle, po prostu idzie gorzej.

Tam jest przystanek autobusowy i widzę młodą damę czekającą na swój autobus. Podchodzę do niej nadal w stanie paniki i opowiadam jej o tym, co się właśnie wydarzyło. Zgadnij co? Nie rozumie angielskiego, ale jej postawa sugerowała, że ​​chce pomóc, ale nie rozumie gówna. W tej sytuacji uderzyło mnie to, skorzystajcie z technologów. Otwieram tłumaczenie Google i piszę tam „Zostawiłem torbę w tramwaju i ma ona mój paszport, proszę o pomoc!” Teraz dobrze zrozumiała, że ​​ten facet jest w poważnej sytuacji. Nasza komunikacja odbywa się po tłumaczeniu. Rozgląda się, by znaleźć numer. Dzwoni na ten numer, mówi do nich. Wyjaśnia im moją sytuację, która zajęła dobrze około 10-15 minut. Rozumiem, że to dla mnie przypadkowa osoba, nie znam jej. Nie mówi nawet wspólnym językiem między nami, ale wciąż tam stała, żeby mi pomóc. W trakcie rozmowy jest informowana, żebym zadzwonił pod ten sam numer po 2 godzinach. FFS. Mam lot za 6 godzin i nadal muszę jechać pociągiem do Warszawy, która trwa 30 minut. Uświadomiłem sobie, że nigdy nie będę w stanie tego złapać. Dziękuję tej kobiecie i przytulam ją za jej pomoc.

Byłem w tej bezradnej sytuacji, ale wiedziałem, że nie mogę tego znieść. Wpadłem na pomysł, że może, po prostu MAJBE, kierowca na ostatnim przystanku zmienia zmiany i sprawdza, czy w tramwaju nie ma żadnych rzeczy. Jadę następnym tramwajem do następnego przystanku. Sięgnij, aby znaleźć biuro. Jest jeden stary dżentelmen. Piszę z telefonu tekst o mojej torbie. Tekst jest przetłumaczony na język polski. Uświadomiłem sobie, że nie będzie znał angielskiego. Wyjaśniam mu sytuację i podaję numer tramwaju oraz godzinę, o której jechałem. Wyciąga swoją gadatliwą i komunikuje się z kierowcą. 5 minut komunikacji i wraca, żeby powiedzieć mi „nie”, aby wskazać, że kierowca niczego nie znalazł. Kolejna realizacja zniknęła! Torba nie wraca. Ktoś prawdopodobnie właśnie to wziął. To znaczy, że byłoby to dość intratne. W środku jest cały laptop. Ale powiedział przez tłumacza, że ​​możesz iść na policję, która zajmuje się MPK. Zapisał mi ten adres, a także dokładny numer tramwaju, który wybrałem. Kolejny akt dobroci. Mógł mnie po prostu odepchnąć, gdy powiedział mi, że nic nie znaleźli. Wiedziałem, że muszę iść na policję, ponieważ torba miała mój cholerny paszport. Mogłabym być w prawdziwym niebezpieczeństwie i nie miałam pojęcia, co do diabła się z tobą stanie, jeśli stracisz paszport w obcym kraju.

Zanim udam się na policję, próbuję sprawdzić, czy coś się nie stało na przystanku po tym, jak upadłem. Może być współ pasażerem zrealizowanym i podał go na następnym przystanku.
Zanim udam się na policję, próbuję sprawdzić, czy coś się nie stało na przystanku po tym, jak upadłem. Może być współ pasażerem zrealizowanym i podał go na następnym przystanku. Idę na ten przystanek tramwajowy i znajduję kolejnych dżentelmenów, którzy prawdopodobnie byli tam, aby pomóc kierowcom tramwajów. Idę do niego, ale on nie mówi po angielsku. Pulsuję tę samą wiadomość z mojego telefonu. Zdaje sobie sprawę z mojej paniki i zabiera mnie na górę do swojego biura. W środku siedzi kobieta, prawdopodobnie jego przełożony. Mówi jej o sytuacji. Na szczęście zna trochę angielskiego. Mówię jej bezpośrednio. Prosi, żebym poczekał na zewnątrz. To samo dzieje się, gdy próbuje dowiedzieć się o torbie, pytając kierowców tramwajów. Wraca do mnie, aby przekazać tę samą wiadomość, nie mają żadnych informacji. Facet, który mnie zabrał, zaleca również, żebym poszedł na komisariat. Mówi, jakim tramwajem muszę jechać i w którym kierunku muszę iść ze stacji docelowej. Tramwaj przyjeżdża i mówi mi ten. Kontroler biletów jest w środku. Mówi mu, który przystanek i muszę się do niego dostać, i daje mu bilet na ten dokładny przystanek i informuje go, kiedy nadejdzie przystanek. Kolejny akt dobroci. Życzy mi również powodzenia. Jestem mu wdzięczny.

Mój cel przybywa, gdy zastanawiam się, co dalej. Kontroler biletów każe mi tu zejść. Idę na komisariat policji i wygląda na to, że jest zamknięty. Nie mów mi, że posterunek policji również jest zamknięty, ponieważ jest niedziela. Nie dlatego, że przybywa policjant i kiedy wchodzi do biura, pytam go o angielski. On tego nie mówi. Znów Google tłumaczy FTW. Wchodzi do środka, a potem wraca chwilę i wskazuje mi tablicę, która wspomina coś o zagubionym i znalezionym dla MPK. Określa godziny otwarcia i zgadnij co. Jest zamknięty, ponieważ jest niedziela. Próbuję go zapytać o cokolwiek innego, co mogę zrobić, ale on nie może mnie absolutnie zrozumieć. Moje walki trwają i podczas tej akcji 3 młode kobiety wchodzą na komisariat. Jedna z nich prowadziła samochód, więc chciała sprawdzić poziom alkoholu. Gdy mają zamiar wyjść, widzą, że walczę tutaj z komunikacją. Patrzę na jedną z kobiet. Ona już na mnie patrzy, być może z powodu mojej spanikowanej twarzy, a jej uwagę przykuła walka. Pytam, czy ona mówi po angielsku, odpowiedziała twierdząco. Jestem jak dzięki Bogu i mówię jej o mojej sytuacji. Dziewczyna, która chciała sprawdzić poziom alkoholu, licytuje adieu i odchodzi, gdy dwie kobiety zostają. Oboje mówią po angielsku. Komunikują się dla mnie z oficerem. Zapytaj o najlepsze rozwiązanie. Zapytaj go, co mogę zrobić. Mówi im, że ten facet musi udać się do ambasady indyjskiej, która znajduje się w Warszawie, i poprosić o uzyskanie duplikatu paszportu. A potem proszę ją, żeby zapytała go, czy mogę dostać dokument potwierdzający utratę paszportu. Może będę musiał coś pokazać ambasadzie. Wyciąga formularz i prosi mnie o napisanie moich danych. Następnie stempluje go dla mnie i zatrzymuje kopię. Cała ta walka i walka trwały prawie 45 minut, ale te dwie niesamowite kobiety stały obok mnie. Pomógł mi z całą komunikacją i szczegółami. Policjant wydrukował mi nawet adres ambasady z numerem telefonu. Chociaż mogłem to rozgryźć, ponieważ miałem swój telefon, ale to miło z jego strony. Kolejny akt dobroci.

Wiedziałem, że muszę teraz jechać do Warszawy. Spóźniłem się na pociąg i również spóźniłem się na lot. Muszę powiedzieć, że byłam dość załamana. Ale te akty dobroci i posiadania telefonu, a także portfela przy mnie, dały mi spokój.

Idę na dworzec w Krakowie i rezerwuję następny dostępny pociąg. Powiedziano mi, że nie ma miejsc, ale możesz stać. Świetny! 3 godziny podróży do Warszawy. Dzień staje się lepszy. Czekając na pociąg, dzwonię pod numer alarmowy ambasady indyjskiej i informuję osobę o mojej sytuacji. Cierpliwie słucha mnie i radzi, żebym przyszedł do ambasady jutro rano i opowiada o wszystkich dostępnych dokumentach, które muszę zdobyć.

W tym momencie pamiętam również, że zostawiłem swoją dużą walizkę na automatycznym stanowisku zrzutu bagażu na dworcu warszawskim, zanim pojechałem pociągiem do Krakowa, aby zapewnić sobie wygodę podczas pobytu w Krakowie. Zgadnij co? Kluczem do mojego bagażnika był mój plecak! Nadchodzi kolejny problem, by uderzyć mnie w twarz. Moim priorytetem było dotarcie do ambasady i pytanie, jak mogę wrócić do domu w tej sytuacji. Pogotowie w ambasadzie powiedziało mi, jak mogę uzyskać zaświadczenie o stanie zdrowia. W przeciwnym razie uzyskanie nowego paszportu może potrwać do 2 tygodni !!

Pociąg właśnie przyjeżdża i docieram na peron, by poszukać mojego pociągu, tekst pomieszał mnie jeszcze bardziej, gdybym był we właściwym miejscu.

Uważam, że młoda kobieta wygląda tak samo zdezorientowana jak ja. Pozdrawiam ją i proszę, żeby zobaczyła mój bilet i czy jestem we właściwym miejscu. Mówi mi, że znajduje ten sam pociąg. Byłem więc idealny, po prostu pójdę za tobą. Czyta informacje na tablicy elektronicznej i mówi mi to późno o 30 minut.
Staliśmy więc razem, czekając na pociąg i rozpoczynamy rozmowę o tym, co się dzieje w życiu. Rozmawiamy o tym, a ja oczywiście mówię jej o moich doświadczeniach. Ona jest z niedowierzaniem. Oczywiście czuje się z tego powodu okropnie. Ale mówi mi, żebym się zbytnio nie przejmował i że jutro po prostu pójdę do ambasady. Mówi mi, że nawet ona ma bilet stały. Byłem trochę szczęśliwy mając towarzystwo podczas mojej 3-godzinnej próby. Pociąg przyjechał. Jesteśmy w środku. Odchodzi i rozmawiamy przez podróż o niej i moim pochodzeniu oraz o naszych krajach. Pochodzi z Ukrainy, ale przeprowadziła się do Polski, gdy miała 15 lat. Później w naszej rozmowie rozmawialiśmy o moich problemach, a potem powiedziałem jej, że moja walizka utknęła na warszawskim dworcu i że klucz jest w moim plecaku. Wspomniałem również, że wyjaśnianie komukolwiek na stacji byłoby bolesne w tyłek, ponieważ nie mówię po polsku. Mówi mi, żebym się nie martwiła i że pójdzie ze mną, kiedy dotrzemy na dworzec warszawski, aby porozmawiać z władzami. Byłem wzruszony. Teraz rozumiem. Stoimy przez 3 godziny. Ziewamy przez podróż. Jest 23:00 w nocy i wszystko, co może myśleć, to iść do domu spać. Ona też ma pracę następnego dnia. Mimo wszystko zobowiązała się do pomocy. Kiedy dotarliśmy na stację, poszła ze mną do władz. Pomógł mi odzyskać torbę, za co musiałem zapłacić karę, a potem licytować po przyjeździe jej taksówki. Kolejny akt dobroci.

Przewiń do następnego dnia. Wyjeżdżam do ambasady absolutnie zrozpaczona sytuacją, w której się znalazłem. Dojeżdżam do ambasady. Pozwalają mi spotkać się z konsulatem, biorąc pod uwagę moją pilną sytuację. Moja kolej nadchodzi, siadam przed nią. Opowiadam jej o tym, jak zgubiłem plecak, a mój paszport był w środku i potrzebuję zaświadczenia o konieczności powrotu do domu. Prosi, żebym tu zaczekała i wstaje. Zastanawiam się, że to zimno. Nagle mnie łamie i wchodzi do środka tuż po mojej kolejce. Wraca z listem. List pochodzi z komisariatu policji w Krakowie. Pisze o znalezieniu plecaka z paszportem. Potwierdza przedmioty ze mną i moim numerem paszportu. Wszystkie pasują do siebie. Wszystkie pasują do siebie. Nie potrafię opisać, jak się wtedy czułem. Gdybym musiał podać analogię, możesz pomyśleć o Willie Smithie w pogoni za szczęściem. Przedostatnia scena, w której opisuje, kiedy w końcu poczuł się szczęśliwy. Nawet emocjonalnie piszę o tym.

Okazuje się, że bohater, ABSOLUTNY Bohater, znalazł plecak leżący w tramwaju i zabrał go prosto na policję. Byłem z niedowierzaniem, gdy zacząłem rozumieć, że właściwie mogę odzyskać wszystko. Laptop ma takie ważne dokumenty robocze. Wszyscy myśleli mi o tym, co straciłem i ile pracy musiałbym wykonać ponownie, ponieważ nie mam laptopa. Oczywiście utrata laptopa byłaby również ogromną stratą pieniężną.

Pani powiedziała mi, że powinieneś przyjechać do Krakowa i odebrać swoją torbę. Dała mi kopię listu od policji, zawierającego dane adresowe i numer telefonu.

Wybiegłem, by udać się prosto na stację. Kupiłem następny dostępny bilet na pociąg do Krakowa.

Po kilku godzinach byłem na posterunku policji. Policjantka zabrała mnie do mojej torby i poprosiła o sprawdzenie wszystkich rzeczy w środku. Nie żartuję. Nie poruszył się ani o cal. Mam wszystko tak, jak jest. Ta dama była dla mnie taka słodka. W moim kraju kontakt z policją wcale nie jest łatwy. Ale to było bardzo przyjemne. Powiedziałem jej, że jeśli przyjedzie do Delhi, będzie moim gościem. Jako specjalną prośbę zapytałem ją, czy mogę porozmawiać z tym bohaterem. Zadzwoniła do niego. Powiedziała mu, że facet chciałby z tobą porozmawiać. Prawie go nie słyszałem, a on nie rozumiał angielskiego, ale żałowałem, że nie ma najlepszego życia i zdrowia. Jest niesamowitą osobą i naprawdę mam szczęście, że mam takich ludzi na tym świecie. Nazywanie tego aktem dobroci byłoby niedopowiedzeniem. Pani wzięła telefon i przetłumaczyła mu to wszystko. Mam nadzieję, że sprawiłem, że poczuł się wyjątkowo w tym momencie. To niesamowite, nie znam tej osoby, nie znam jego twarzy i nie wiem, co robi, ale właśnie dokonał jednego z najbardziej niesamowitych czynów w moim życiu.

Siedząc w drodze powrotnej do Delhi, chcę podziękować Polsce za to, że to dla mnie zrobiła. Naprawdę dziękuję! Wszyscy ci ludzie w mojej historii są absolutnie niesamowici.

Tacy ludzie naprawdę sprawiają, że świat jest lepszym miejscem i dają nadzieję.

Pójdę powiedzieć wszystkim, których znam, aby odwiedzić Polskę. To piękne miejsce z pięknymi ludźmi.

Poza tym pracuję w branży turystycznej w Indiach, więc jeśli chcesz uzyskać porady na temat podróży tam, napisz do mnie. Indie słyną również z gościnności.

TLDR Podróżowałem po Polsce, zgubiłem plecak w Krakowie w tramwaju, który miał również paszport i laptop i znalazłem go po długiej walce z pomocą absolutnie nieznajomych.
submitted by compulsiveranter to Polska [link] [comments]


2019.07.14 15:10 throwaway_londyn "Kardynalne" błędy maturalne z języka polskiego

Cześć!
Odkąd powstała nowa matura z zainteresowaniem czytam sprawozdania maturalne z kilku przedmiotów. Według mnie najciekawsze są te z polskiego. W tym roku słyszałem dużo o "błędach kardynalnych," za które automatycznie dostaje się zero punktów z wypracowania. Przez lata w sprawozdaniach pojawiało się wiele przykładów błędów, które - moim zdaniem - po prostu na maturze nie mają miejsca i świadczą najbardziej o stanie polskiej edukacji.
Nie chodzi mi o błędy wynikające z braku wiedzy, ale raczej zupełną nieumiejętność wysłowienia się na papierze. Zauważcie, że te fragmenty nawet oderwane od jakiegokolwiek tematu wypracowania po prostu nie powinny znaleźć się na maturze.
Poniżej wybrałem najciekawsze przykłady. Wszystkie z wypracowań z poziomu podstawowego.
Na początek "Lalka":
W całej książce Bolesława Prusa „Lalka” można się dopatrzeć jak Stanisław Wokulski nie miał wpływu na to co dzieje się z jego losem. Wraca z Paryża gdy jego sklep się wybił na wyżyny myśli, że gdy teraz jest bogaty to poleci na niego Izabela Łęcka, która była szczytem jego marzeń. Wokulskiemu bardzo się podobała Iza, przed wyjazdem do Paryża mógł sobie tylko o niej pomarzyć. Izabeli ojciec popadł w długi a gdy Wokulski się wzbogacił na swoim sklepie Izabela pragneła już tylko jego majątku nie patrząc jak bardzo może go skrzywdzić. Tak się stało Izabela poleciała na Wokulskiego majątek a używała sobie z innymi facetami za plecami Stasia. Stanisław się tego dowiedział i przerwał ich nieudany związek.
Odwołanie do "Chłopów":
Hanna dziewczyna Antka stwierdziła, że nie zostaną na wsi i niebędą na to wszystko patrzyć. Antek wykończył by się nerwowo. Tak się stało Antek wyjechał a Jagna z pozoru dobra kobieta spotykała się z innymi facetami i go zdradzała.
Interpretacja wiersza z radą dla przyszłych pokoleń:
W mojej pracy będę pisała temat drugi. Ponieważ zaciekawił mnie bardzo ten fragment tekstu. W tym fragmencie opisane jest jak bardzo się coś kiedyś straci a tak najbardziej nie chce się tego stracić i mieć tego do końca życia. Tak trudno dojść nam do jakiegoś ważnego celu który chce się osiągnąć i tak dużo nas to zdrowia i nerwów czasami kosztuje. Jeśli chce się gdzieś wyjechać i spełniać swoje marzenia to rób to teraz do póki ma się czas i siły oraz zdrowie. Trzeba spełniać swoje marzenia oraz potrzeby bo to w życiu najważniejsze dla samego siebie. Do puki jest się jeszcze młodym oraz nie ma się jeszcze rodziny. Jeśli się coś straci ważnego od ważnej osoby to bardzo źle.
Odwołanie do zakupów odzieżowych:
Przykładem takiego czegoś mają być najzwyklejsze ubrania. Im człowiek starszy, tym mniej ciągnie go do drogich sklepów z tymi rzeczami w pewnym momencie uświadamia sobie, że te przedmioty przecież nie będą trwały wiecznie, w końcu się zniszczą, a kosztują przecież niemało. Dochodząc do tych wniosków zaczyna się ubierać w tańszą odzież, bo przyjdzie czas, ze będzie się jej musiał pozbyć.
oraz do miłości, trochę ktoś popłynął z interpretacją:
Weźmy na przykład dziewczynę, która była w szczęśliwym związku – chłopak złamał jej serce. Kiedy już się trochę otrząsnęła daje szansę kolejnemu – kolejny ją zawiódł. Pomyśli sobie: „do trzech razy sztuka” i kolejny raz kończy nie mogąc spać. Po tym przeżyciu znajduje nowego, coś im nie wychodzi i się rozstają, w tym momencie już były partner staje się jej obojętny, zwyczajnie nie potrafi cierpieć z jego powodu. Nawet jeśli znalazłaby kolejnego to świadomość, iż może tak wyjść, że go straci, znacznie utrudni jej przywiązanie się do niego. Mam nadzieję, że argumenty przedstawione powyżej uzasadniają tezę, że ludzie tracą z czasem poczucie przywiązania do otaczających ich rzeczy, miejsc czy ludzi.
Interpretacja wiersza, o której nie jestem wstanie nic nawet napisać:
Wiersz zbudowany jest z sześciu zwrotek, pierwsze pięć zawiera po trzy wersy, natomiast zwrotka szusta zawiera cztery. W wierszu mamy rymy oplatające w pierwszych pięciu zwrotkach, natomiast, zwrotka szusta zawiera rymy przeplatane. Zwrotka pierwsza rozpoczyna się słowami: „W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy”. Elizabet Biskop tom oto metaforo ukazuje zawodność pamieńci ludzkiej. Sztukę tracenia możemy z całą pewnością nazwać i porównać zapominaniem. Zwrotka druga posiada charakter opisowy przybliża nam problem zapominania, chodzi głównie oto, że zapominamy dlatego iż przysfajamy codziennie nowe elementy, które poniekąd wypierajo stare autorka przestrzega nas również przed tym, że „w sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy” jest to kolejne ostrzeżenie przed zapominaniem. Kolejna zwrotka ostrzegają o złych skutkach zapominania na przykład „Przepadł mi gdzieś zegarek po matce”. Utwór jest swoista przestrogą przed zapominaniem, ponieważ nasza obojętność wobec niego może doprowadzić do utraty ważnych wspomnień myśli które poniekont kształtowały nasz charakter i osobowość. Zwrotka nr 5 zaczynająca się słowami: „straciłam dwa najdroższe miasta” kolejny raz przestrzega nas przed zapominaniem ponieważ to ono prowadzi człowieka do utraty tożsamości, charakteru, kultury, wszystkiego, co dla niego ważne. Fragment ostatniego wersu piątej zwrotki ostrzega nas najpewniej że do zapomnianych rzeczy najprawdopodobniej nie ma już powrotu. Zwrotka szusta ostrzega nas przed utratą tych najcenniejszych wspomnień czyli zpomnienia o rzeczach najcenniejszych w wierszu niesą one bliżej określone, ale można przypuszczać, że chodzi tutaj na przykład o naszą: rodzinę, dzieci, drugą połówkę. Na sam koniec autorka nawołuje do dbania o wspomnienia sugerując tylko „(Pisz!)”.
submitted by throwaway_londyn to Polska [link] [comments]


2019.02.01 23:45 Waren78657 Poradnik Breedu i treningu by Waren

Poradnik breedu, treningu i innych przydatnych rzeczy
Na wstępie, jeśli coś będzie niezrozumiałe, albo pojawi się w czasie, lub wkradnie się jakiś babol, proszę pisać, a zaktualizuje informację.
Jeszcze krótka uwaga poniższy poradnik opisuje "breeding" czyli rozmnażanie pokemonów oraz ich trening pod walki, sposoby ich uzyskania. Głównie mam na myśli "Competetive", czyli walki z innymi graczami przez usługi Nintendo do łączenia dwóch konsol przez street pass lub internet, takich jak Battle Spot, lub Link Battle. Ze względu na ułatwienie korelacji poradnika z grą, część wspomnianych poniżej zwrotów będzie w języku angielskim(głównie nazwy własne bo tak występują w grze). Czasami dla ułatwienia będą też stosowane skróty lub żargon, lecz wszystkie postaram się objaśnić jak najbardziej zrozumiale potrafię. Zgromadzona tu wiedza pochodzi z różnych źródeł oraz doświadczeń własnych i jest opisywana dla gier z generacji VII, czyli Sun/Moon/Ultra Sun/Ultra Moon więc niektóre opisane tu mechaniki mogą nie działać w ogóle lub w inny sposób w generacjach poprzedzających. Szczególnie opisywana później technika podmianki stosowana do "shiny breedu" (choć pomocna też przy innych rodzajach breedu)
Użyte grafiki są to oficjalne grafiki, czasami lekko przerobione, lub screeny in-game (bezlicencyjne od różnych autorów)
Słowniczek skrótów i określeń żargonowych:
Shiny- jest to pokemon o innej barwie (czasami nieznacznie tylko) innej niż standardowa, które pojawiają się z określoną rzadkością (więcej o shiny w części o shiny breeding)
[https://cdn.vox-cdn.com/uploads/chorus_asset/file/7298451/Screen_Shot_2016-10-18_at_10.50.44_AM.0.png](https://cdn.vox-cdn.com/uploads/chorus_asset/file/7298451/Screen_Shot_2016-10-18_at_10.50.44_AM.0.png))
Individual Values- (także "iv's", "iv", czy też "v" lub "v's" lecz jedynie przy cyfrach od 0-6, które odpowiadają poszczególnym statystykom, zależnie od tego ile z nich ma maksymalną wartość, taka cyfra pojawia się przy literach) są to wartości liczbowe przypisane do każdego poka po wykluciu/złapaniu, które są nazywane czasem "DNA" pokemona (choć trochę na wyrost). Wartości te mogą mieć wielkość od 0 do 31, które to jednak nie są widoczne jako liczby, a odpowiednie zakresy są określane:
-No Good-0
-Decent-1-15
-Pretty Good-16-25
-Very Good-26-29
-Fantastic-30
-Best-31
Dostęp do określenia ich jak powyżej potrzebujemy funkcji "Judge", do której mamy dostęp po rozmowie z Sędzią którego spotykamy po walce z Redem/Blue i dostaniu się do Battle Tree , który doda nam po wykluciu ponad 20 jaj rzeczoną funkcję do naszego PC
Wpływają one na wartość statystyk, podobnie jak ev's, ujawnia się ich wpływ w czasie późniejszego levelowania (po wartościach statystyk można także zobaczyć też ich wielkość, po osiągnięciu odpowiedniego lvl'u, na specjalnych kalkulatorach dostępnych w internecie z większą dokładnością).
[https://i1.wp.com/mammothgamers.com/wp-content/uploads/2017/11/pokemon-ev-checker.jpg](https://i1.wp.com/mammothgamers.com/wp-content/uploads/2017/11/pokemon-ev-checker.jpg))
Effort Values-(także "ev's', "ev") są to wartości podobnie jak iv's wpływające na statystyki pokemona, te jednak nie są determinowane przy urodzeniu/złapaniu jak iv's, a nabywane poprzez walkę z innymi pokemonami. Wielkość ev's dla jednej statystyki to od 0-252 z czego każde 4pkt ev = 1 pkt do danej statystyki, jendak maksymalna ilość punktów ev's dla pokemona to 510, stąd można do maksimum podnieść tylko dwie statystyki, oraz trzecią podnieść o 6pkt ev, czyli 1pkt do statystyk. Można sprawdzić ich poziom wciskając "Y" w menu summary choć wartości także nie są podane w jednostkach liczbowych, a jedynie jako wykres graficzny, jedynie maksymalne wytrenowanie danej statystyki widać poprzez gwiazdki dookoła statystyki w menu ev's, po wykorzystaniu wszystkich ev's zmienia się kolor grafu. Na dole grafika z maksymalnym rozdysponowaniem ev's, oraz poniżej z niepełnym rozdysponowaniem
[https://pm1.narvii.com/6321/4d2886802817d69198602146fea3e27059cce16b_hq.jpg](https://pm1.narvii.com/6321/4d2886802817d69198602146fea3e27059cce16b_hq.jpg))
[https://i.imgur.com/RCAZP9Q.jpg](https://i.imgur.com/RCAZP9Q.jpg))

Breeding -czyli rozmnażanie pokemonów poprzez oddanie dwóch poków w tym samym egg group lub jednego pokemona z egg groupy ditto, do Pokemon Nursery (screen poniżej), skąd później odbieramy jajo z którego wykluwa się pokemon
[https://projectpokemon.org/home/uploads/monthly_2017_08/59901922a6582_13.PaniolaRanch.png.3e779a810d3a9bf58f53a8fe977a6e88.png](https://projectpokemon.org/home/uploads/monthly_2017_08/59901922a6582_13.PaniolaRanch.png.3e779a810d3a9bf58f53a8fe977a6e88.png))
Nature -każdy pokemon posiada jedną z 25 natur, która determinuje, to jakie statystyki zostaną podwyższone, a jakie obniżone (z wyjątkiem 5 natur które nie mają wpływu na statystyki). Każda Natura wpływa też na smaki, które lubi, lub nie lubi pokemon, są one istotne dla niektórych jagód, które wywołują confusion, jeśli pokemon nie lubi ich smaku. Poniżej Lista Natur wraz ze statystykami, które są podwyższone, a które obniżone, oraz analogicznie smaki, które są o [color=#32CD32]lubianym[/color] i nielubianym smaku
-Hardy- brak wpływu na statystyki, oraz lubianych i nielubianych smaków
-Docile-brak wpływu na statystyki, oraz lubianych i nielubianych smaków
-Serious-brak wpływu na statystyki, oraz lubianych i nielubianych smaków
-Bashful-brak wpływu na statystyki, oraz lubianych i nielubianych smaków
-Quirky-brak wpływu na statystyki, oraz lubianych i nielubianych smaków
-Lonely-Attack Defence Spicy Sour
-Adamant-Attack Sp.AttackSpicy Bitter
-Naughty-Attack Sp.Defence Spicy Bitter
-Brave-Attack Speed Spicy Sweet
-Bold-Defence Attack Sour Spicy
-Impish-Defence Sp.Attack Sour Dry
-Lax-Defence Sp.Defence Sour Bitter
-Relaxed-Defence Speed Sour Sweet
-Modest-Sp.Attack Attack Dry Spicy
-Mild-Sp.Attack Defence Dry Sour
-Rash-Sp.Attack Sp.Defence Dry Bitter
-Quiet-Sp.AttackSpeed Dry Sweet
-Calm-Sp.Defence Attack Bitter Spicy
-Gentle-Sp.Defence Defence Bitter Sour
-Careful-Sp.Defence Sp.Attack Bitter Dry
-Sassy-Sp.Defence Speed Bitter Sweet
-Timid-Speed Attack Sweet Spicy
-Hasty-Speed Defence Sweet Sour
-Jolly-Speed Sp.Attack Sweet Dry
-Naive-Speed Sp.Defence Sweet Bitter
Egg Group- jest to zbiór pokemonów mogący się ze sobą swobodnie rozmnażać wewnątrz tej jednej grupy, za wyjątkiem Undiscovered, który nie może się rozmnażać wewnątrz grupy. Drugą wyjątkową grupą jest Ditto, która może się rozmnażać z każdą grupą wyłączywszy Undiscovered i grupę Ditto. Niektóre pokemony przynależą do dwóch grup jednocześnie, więc mogą rozmnażać się zarówno w obrębie jednej, jak i drugiej grupy. Poniżej lista grup:
-Ditto
-Undiscovered
-Amorphous
-Bug
-Dragon
-Fairy
-Field
-Flying
-Grass
-Human-like
-Mineral
-Monster
-Water1
-Water2
-Water3

Ability -umiejętność pasywna, którą posiada każdy pokemon. Niektóre pokemony, posiadają tylko jedną możliwą Ability, która czasam może zmieniać się wraz z ewolucją (np. Haunter ewoluujący w Gengara zmienia ability Levitate, na Cursed Body), czasem pokemon ma dostęp do dwóch różnych ability ( np. Seviper, który ma dostęp do ability Shed Skin, oraz do Hidden ability Infiltrator), lub ostatecznie do trzech różnych ability (np. Slugma który ma dostęp do ability Magma Armor, Flame Body, oraz jego hidden ability Weak Armor)
Hidden Ability -umiejętność pasywna, pojawiająca się tylko przy określonych przypadkach, bardzo często najlepsza umiejętność danego pokemona, ma też specyficzny rozkład dziedziczenia jej na potomstwo.
Everstone- przedmiot w grze z kategorii Held Items nie pozwalający pokemonowi ewoluować kiedy jest przez niego trzymany. Jeśli pokemon trzyma go podczas breedu, jego natura będzie zawsze przekazana potomstwu
https://vignette.wikia.nocookie.net/pokemon/images/6/60/Dream_Everstone_Sprite.png/revision/latest?cb=20110524011530
Destiny Knot-przedmiot z kategorii Held Items, sprawiający iż jeśli pokemon zostanie trafiony statusem wywołującym niemożność ruchu poprzez zakochanie (infatuation) przekazuje go także, na przeciwnika. Jeśli pokemon go trzyma to potomstwo otrzyma dziedzicznie 5 przypadkowo wybranych wartości po rodzicach, oraz jedną wygnerowaną losowo.
https://samurai-gamers.com/wp-content/uploads/2016/12/9055965_f260.jpg

Oval Charm-przedmiot z kategorii Key Items sprawiający iż jaja pokemonów pojawiają się w Pokemon Nursery z większą częstotliwością, do zdobycia w biórze Game Freak w Heahea City
https://cdn.bulbagarden.net/upload/2/25/Key_Oval_Charm_Sprite.png

Shiny Charm- przedmiot z kategorii Key Items sprawiający iż podczas losowania determinującego czy pokemon jest Shiny, szansa jest zwiększona o 2 dodatkowe losowania, do zdobycia po skomplementowaniu Alola Pokedexa (w poprzednich grach National Dexa), poza pokemonami mitycznymi (Marshadow, Magearna), odebrać można w biórze Game Freak w Heahea City
https://cdn.bulbagarden.net/upload/b/bd/Key_Shiny_Charm_Sprite.png
Power Items-przedmioty z kategorii Held Items, które trzymane przez pokemona zwiększają przyrost EV's o 8 (zmniejszając czasowo speed) są to:
-https://cdn.bulbagarden.net/upload/7/7b/Bag_Power_Weight_Sprite.pngPower Weight dla HP
-https://cdn.bulbagarden.net/upload/8/84/Bag_Power_Bracer_Sprite.pngPower Bracer dla Attack
-https://cdn.bulbagarden.net/upload/b/b6/Bag_Power_Belt_Sprite.pngPower Belt dla Defence
-https://cdn.bulbagarden.net/upload/4/4f/Bag_Power_Lens_Sprite.pngPower Lens dla Sp. Attack
-https://cdn.bulbagarden.net/upload/6/65/Bag_Power_Band_Sprite.pngPower Band dla Sp. Defence
-https://cdn.bulbagarden.net/upload/8/87/Bag_Power_Anklet_Sprite.pngPower Anklet dla Speed
Ekfekt podwaja zarażenie Pokèrus, można je kupić w Battle Royal Dome.
Gdy są trzymane podczas breedu to jest 100% pewności iż dana statystyka będzie przeniesiona na potomstwo
Pokèrus-jest to choroba (o dziwo pozytywna), którą jest statystycznie zarażony jeden na 21845 pokemonów w dziczy, (jednak nie ma się co martwić, łatwo znaleźć zarażonego poka na GTS lub Wonder Trade) powoduje ona iż EV's uzyskiwane przez pokemona są podwajane także te pochodzące z Power Items. Pokemon może się zarazić Pokèrus od innego pokemona jeśli jest obok niego w Party przez losową ilość kroków, porada, trzeba pamiętać by poka którym zarażamy, później schować do PC Boxa, inaczej zaleczy się u niego choroba i przestanie w ten sposób zarażać. Im więcej pokemonów już zarażonych w Party tym większe prawdopodobieństwo zarażenia
https://www.serebii.net/games/pokerus.jpg
Hidden Power- jest to atak, który zmienia typ zależnie od tego jaki zestaw iv's posiada dany pokemon. Może to być każdy typ z wyjątkiem Normal i Fairy. Niektóre z iv muszą być parzyste lub nieparzyste, najłatwiej to uzyskać przez 30 i 31 jako, że przy sprawdzaniu iv's te są najłatwiejsze do odróżnienia, poniżej zestawy na przykłądzie tych właśnie wartości, jakie są kombinacje gdzie pokolej będą HP/Attack/Defence/Sp.Attack/Sp.Defence/Speed:
-Bug- 31/31/31/31/30/30
-Dark-31/31/31/31/31/31
-Dragon- 30/31/31/31/31/31
-Electric- 31/31/31/30/31/31
-Fighting- 31/31/30/30/30/30
-Fire- 31/30/31/30/31/30
-Flying- 31/31/31/30/30/30
-Ghost- 31/30/31/31/30/31
-Grass- 30/31/31/30/31/31
-Ground- 31/31/31/30/30/31
-Ice- 31/31/31/31/31/30
-Poison- 31/31/30/30/30/31
-Psychic- 30/31/31/31/31/30
-Rock- 31/31/30/31/30/30
-Steel- 31/31/31/31/30/31
-Water- 31/31/31/30/31/30
Flame Body- ability niektórych pokemonów, jeśli pokemon z tym ability jest w Party razem z jajkami, sprawia, że liczba kroków, które trzeba zrobić by jaja się wykluły zmniejsza się o połowę. Pokemony z dostępnością tego ability:
-Ponyta
-Rapidash
-Magby
-Magmar
-Magmortar
-Heatran
-Litwick
-Lampert
-Chandelure
-Larvesta
-Flechinder
-Talonflame
Egg Moves -ruchy, które są "dziedziczone" przez potomstwo, najczęściej ze strony ojca, gdyż ojciec może być innego gatunku niż potomstwo (gatunek dziedziczony jest po matce, lub po nie Ditto), często bardzo przydatne, lub dla niektórych pokemonów wręcz niezbędne dla uzyskania pełnego potencjału bitewnego
S.O.S. Chaining -tworzenie "łańcuchów" pokonywanych pokemonów, które wołają w Aloli inne pokemony na pomoc, dzięki S.O.S. Chaining można uzyskać szereg pozytywnych efektów, które będą opisane w dalszej części poradnika
Adrenaline Orb -przedmiot z kategorii held items, trzymany przez pokemona, zwiększa mu statystykę Speedu jeśli ten będzie pod wpływem Intimidate, można go także użyć w bitwie z dzikimi pokemonami, wtedy zwiększa tzw. call rate, czyli częstotliwość wołania przez pokemony pomocy w S.O.S. Chainie
Flase Swipe- atak który zawsze zostawia 1HP przeciwnikowi, bardzo przydatne do ich łapania
Friendship Berries
Są to jagody zwiększające Friendship, oraz jednocześnie zmniejszając o 10 punktów EV pokemona, każda w innej statystyce poniżej lista jagód:
https://cdn.bulbagarden.net/upload/d/dd/Bag_Pomeg_Berry_Sprite.pngPomeg Berry- zwiększa freindship zmniejsza EV w HP
https://cdn.bulbagarden.net/upload/e/eb/Bag_Kelpsy_Berry_Sprite.pngKelpsy Berry- zwiększa freindship zmniejsza EV w Attack
https://cdn.bulbagarden.net/upload/9/9e/Bag_Qualot_Berry_Sprite.pngQualot Berry- zwiększa freindship zmniejsza EV w Defence
https://cdn.bulbagarden.net/upload/3/3b/Bag_Hondew_Berry_Sprite.pngHondew Berry-
zwiększa freindship zmniejsza EV w Sp.Attack
https://cdn.bulbagarden.net/upload/6/64/Bag_Grepa_Berry_Sprite.pngGrepa Berry-
zwiększa freindship zmniejsza EV w Sp.Defence
https://cdn.bulbagarden.net/upload/9/9a/Bag_Tamato_Berry_Sprite.pngTamato Berry-
zwiększa freindship zmniejsza EV w Speed
Lucky Egg- przedmiot z kategorii held items, zwiększa on o 1,5x exp, można go dostać od Prof. Kukui po złapaniu 50 pokemonów, w jego laboratorium
https://cdn.bulbagarden.net/upload/0/00/Dream_Lucky_Egg_Sprite.png

Breeding

Breeding Egg Moves -By "wbreedować" egg movy musimy wynaleźć pokemona z tej samej egg group, posiadającego interesujący Cię ruch, musi to być koniecznie samiec, gdyż, gatunek dziedziczony jest po matce. Jeśli pokemon, ma dane ruchy w danej chwili w swoim movesetcie, przekazuje je potomstwu np. Ponyta może nauczyć się ruchu Morning Sun, który jest bardzo przydatny, szczególnie podczas słońca, by go "wbreedować" trzeba oddać do nursery samicę Ponyty, lub Rapidash, oraz samca Espeona, znającego Morning Sun, potomstwem będą Ponyty znające ruch Morning Sun, będą go mogły teraz przekazywać dalej potomstwu, niezależnie od płci, dzięki czemu można wbreedować 4 różne egg moves od 4 różnych ojców.
Breeding Natury-By uzyskać odpowiednią naturę, jeden z rodziców musi posiadać rządaną. Jest bez znaczenia który rodzic, ważne by dać mu item Everstone. Dzięki temu całe potomstwo będzie mieć naturę taką jak rodzic z eversotem (np. Greninja samiec posiada naturę Timid, a Samica Greninjy Naughty, jeśli damy samcowi everstone, potomstwo będzie Timid jak na grafice poniżej) https://i.imgur.com/cNA5Up3.png
Breeding IV's -By uzyskać jak najodpowiedniejsze zestawy IV's najczęściej trzeba breedować wielokrotnie, używając przy tym przedmiotu Destiny Knot, trzymanego przez jednego z rodziców, najczęściej tego który nie trzyma Everstone. Gwarantuje to, że 5 losowych IV's od obu rodziców jest dziedziczonych 6 jest losowany, dlatego dążymy do tego by rodzice mieli zawsze jak najwyższe IV's, chyba, że chcemy by konkretna statystyka była mniejsza, jak Speed, dla niektórych pokemonów pod trickroom, lub by określone IV były parzyste, do Hidden Power. Poniżej ilustracja poglądowa, zielone znaki to losowa statystyka:
https://i.imgur.com/So9vL8p.png
Hidden Power Breeding -są dwie metody uzyskania odpowiedniego Hidden Power, pierwsza to breedowanie bez Destiny Knot, na chybił trafił metodą prób i błędów, sprawdzić jakie Hidden Power możemy sprawdzić w Nursery, rozmawiając z Dziewczyną w lewym górnym rogu (jak na ilustracji poniżej)
http://oyster.ignimgs.com/mediawiki/apis.ign.com/pokemon-sun-pokemon-moon/thumb/c/c9/Walkthrough151.png/228px-Walkthrough151.png
Druga metoda jest uzależniona od tego czy posiadamy pokemony z IV 30 w odpowiedniej statystyce, która musi być parzysta (spis w słowniczku), wbreedowujemy ją do najlepiej za pomocą Power Items, a następnie dobreedowujemy resztę statystyk na 31, ta metoda jest dokładniejsza i szybsza jedynie pod warunkiem posiadania, odpowiedniego rodzica. Należy także pamiętać iż Hidden Power to atak Special, przez co jest mało użyteczny na pokemonach fizycznych
Hidden Ability Breeding -Hidden Ability można wbreedować na dwa sposoby, rozmnażając pokemony gdzie Samica posiada HA, ma ona wtedy 80% na przekazanie HA, pozostałe 20% potomstwa będzie miało, losowo 50/50 pozostałe ability, lub jeśli nie ma dwóch zwykłych to zawsze jedno inne ability niż HA. Drugi sposób to breedowanie z Ditto pokemona z HA, gdzie pokemony genderless, niebędące w grupie Undiscovered lub Ditto, mają 60%, szans na przekazanie HA, samce i samice z HA również 60% szans na przekazanie HA
Ball Breeding -od generacji VII ball jest dziedziczony nie tylko po samicy jak było w poprzednich generacjach, teraz genderless pokemony breedując z Ditto także przekazują swoje balle, a także jeśli breedujemy dwa poki jednego gatunku (np. dwa Loppuny samiec i samica, nie zadziała jednak już nawet jedna linia ewolucyjna, jak np. Lopunny i Buneary), każde ma 50% na przekazanie swojej kuli potomstwu.
Shiny Breeding -by zwiększyć prawdopodobieństwo wybreedowania, pokemona shiny można uczynić parę kroków, pierwszym jest zdobycie Shiny Charm (opis itemu w słowniczku), co zwiększa prawdopodobieństwo uzyskania shiny, następnym krokiem jest tzw. Masuda Method, czyli breedowanie poków z dwóch różnych krajów (gdzie jeśli pok nie jest z kraju o innym alfabecie jest traktowany jako z tego samego państwa pokemon, np. jeśli jeden jest z Niemiec, a drugi z Hiszpani, to traktowane są jak z jednego kraju) razem te wszystkie metody zwiększają prawdopodobieństwo z 1/4096 do 1/512. Tu jest też stosowana technika podminaki, póki podmieniamy pokemona, który nie występuje jednopłciowo (np Miltank, Chansey), lub nie jest genderless (np. Magnemite, Carbink), robimy to w następujący sposób:
Ponieważ niektóre pokemony mają bardzo długi czas wysadzania jaj możemy wykorzystać podminakę
1.Save'ujemy grę po czym wsadzamy pokemona jak np. Magikarp najlepiej z Hidden Ability Samica
2.Produkujemy 5-20 jaj pod żadnym pozorem niezapisując gry
3.Wysiadujemy jajka
4a. Jest shiny robimy soft-reset i wsadzamy pokemona, którego chcemy shiny, najlepiej tej samej płci co pokemon którego używaliśmy na początku (uwaga jeśli pokemon ma inne gender ratio potomek może mieć inną płeć niż wcześniejszy pokemon dlatego do breedu Shiny Sallazle, czy Shiny Vespiquen używać Togetica), plus odrazu widzimy czy potomek odziedziczył HA, dlatego jeśli tak się nie stało mozemy podmienić go na pokemona, który takowegoż nie potrzebuje
4b. Nie ma Shiny wypuszczamy potomstwo, powtarzamy punkt 1.

Trening

Trening EV -by zdobyć konkretne EV musimy pokonywać konkretne pokemony, które rozdają 1 punkt do jednej zdolności, lub po 1 punkcie z dwóch zdolności lub 2, a także rzadziej 3 punkty EV, możemy jednak ten efekt znacznie przyspieszyć. Używamy do tego odpowiednich Power Items, oraz choroby Pokèrus, a także S.O.S. Chainingu. Power Items zwiększa o 8 przyrost EV, Pokèrus podwaja wszelkie efekty, S.O.S. Chaining także podwaja efekt, czyli używając wszystkich metod na raz dostajemy 36 EV, dzięki czemu przy 7 pokemonach w chainie mamy maksymalnie wyśrubowaną statystykę, bez Pokèrus przy 14 pokemonach. Najlepsze miejsca do treningu to:
HP- SM- Slowpoke'i nieopodal chatki Prof. Kukui USUM- także pułapkowa Chansey w krzewach na Poni Wilds (to tego dobre iejsce do lvlowania)
Attack- wysoka trawa tuż na prawo od Nursery, najczęstrze pokemony które tam wyskakują to Lilpup oraz Mudsdale, które to oba rozdają EV z Attacku
Defence- Rongerolla w jaskini obok chatki Prof. Kukui
Sp.Attack- Petilil pułapkowy w krzewach na Poni Wilds
Sp.Defence- Tentacool pułapkowy w wodach niedaleko Hano Grand Resort
Speed- dla Moon oraz Ultra Moon Verdant Cavern pułapkowe Rattaty, dla Sun i Ultra Sun Verdant Cavern lub dowolna inna jaskinia z Zubatami
Levelowanie- tu zależnie od gry dla SM najlepiej jest powtarzać Elitarną 4, co najczęściej wystarcza by dolewelować pokemona, do 50lvl, najczęściej wykorzystywanego w walkach, jeśli musimy później użyć hyper treningu, czyli dobić do lvl'a 100, dobrze jest znaleźć sobie w Plazie budynek Rare Kitchen, dla USUM, sprawa jest dużo prostrza ze względu na obecność Chansey na której w szybkim czasie wylevelujemy pokemona, warto też dać lvlowanemu pokemonowi Lucky Egg(dostajesz jeden od Prof. Kukui, w USUM zaś są też trzymane czasem przez Blissey, wzywane w S.O.S. Chainie Chansey), co zwiększa o 1,5x przyrost exp'a, do tego zwiększyć za pomocą fasolek affection, co także zwiększa przyrost exp.

Pozyskiwanie Pokemonów oraz przydatnych Przedmiotów

Trading- trading mocno pomaga w zwiększeniu naszego wahlarza użytecznych pokemonów, jeśli mamy wystarczające pokłady cierpliwości, oraz szczęście, można zdobyć wiele ciekawych pokemonów, poprzez np. losowy Wonder Trade, choć polecam uważać z używaniem ich bezpośrednio, a raczej używania ich do breedu, gdyż wiele z nich może być tzw. Hackami, czyli pokemonami zrobionymi przez zewnętrzny program, których używanie, w niektórych przypadkach, może nawet przyspożyć bana. Ważny jest także GTS, gdzie znika losowość, tutaj też trzeba uważać na Hacki, lecz także i tu można, uzyskać wiele ciekawych stworków.
S.O.S. Chaining- S.O.S. Chainig jest ważną metodą pozyskiwania jak najbardziej przydatnych pokemonów, do dalszego breedu. Można dzięki niemu uzyskać pokemony z Hidden Ability, oraz z całkiem przyzwoite IV. Jest także większa szansa na Shiny, lecz będzie miał raczej małą przydatność bitewną. By go wywołać trzeba zniżyć odpowiednio HP pokemona, najlepiej atakiem False Swipe, by zwiekszyć zaś częstotliwość przyzywanych pokemonów warto użyć itemku Adrenaline Orb, oraz pokemonów z ability Pressure, Unnerve, lub Intimidate. Zależnie od długości chaina mamy różne effekty, które opiszę poniżej:
Wskazówki
Trzeba uważać, żeby nie przerwać chaina. Wymieniać co jakiś czas pokemona, który woła o pomoc, gdyż jeśli skończą mu się PP, zacznie używać Struggle, co go zabije, czyli przerwie chain, można temu zapobiec, przekazując wołającemu pokemonowi ability Harvest oraz Leppa Berry. By skutecznie robić Chainy, trzeba zestawu różnych pokemonów, które zwiększą szanse powodzenia oraz szczegółowo zostaną opisane w następnym podrozdziale warto go przeczytać gdyż niektóre efekty którymi będziemy mogli się wspomagać niwelują się na wzajem, np. Unnerve sprawia, ze pokemony nie mogą jeść jagód, więc strategia z Leppa Berry jest wtedy niefektywna.
Użyteczne pokemony (Utilitymony)
1.Smeargle (False Swiper)
Ability:Technician
Natura: Adamant (preferowana)
Moveset:
-Skill Swap
-False Swipe
-Icicle Spear
-Foresight
Szczegóły: Wbijamy na 100 lvl naszego "Malarza", by miał wystarczająco dużo Bulku oraz siły ofensywnej, najlepiej też wbić mu ev w HP i Attack, dzięki Foresight nasz pok może dosięgnąć False Swipem także duchy, False Swipe oczywiście zostawia 1HP, przeciwnikowi, Icicle Spear eliminuje pokemony niepożadane w chainie, skill swap, pozwala, na sprawdzenie czy pokemon posiada Hidden Ability
2.Aegislash (False Swiper)
Ablity:Stance Change
Natura:Adamant/Jolly
Moveset:
-Shadow Claw
-False Swipe
-Aerial Ace
-Kings Shield
Szczegóły: Wbijamy na 100 lvl "Mieczyk", False Swipe oczywiście zostawia 1HP, dzięki temu, że Aegislash jest duchem nie działają na niego kłopotliwe normal ataki, jak take down, explosion, czy Self-Destruct, Aerial Ace zawsze trafia, przez co nawet pokemony obniżające twoje accuracy nie stanowią problemu, Shadow Claw, daje stab, jest skuteczny przeciw niektórym pokom, można go jenak zmienić z innym atakiem, jak Secred Sword, czy innym fizycznym, Kings Shield, pozwala za to wytrzymać dłużej przy niektórych wysoko lvlowych przeciwnikach
3.Abra Hunter Smeargle
Ability: Technician/Own Tempo
Natura: Jolly
Moveset:
-Mean Look
-False Swipe
-Spikes/Stealth Rock
-Shadow Claw
Szczegóły: Jako, że set jest tylko do złapania, uciążliwej do chainowania Abry, która nie występuje na wysokim lvlu nie trzeba wbijać aż na 100 lvl. Mean Look sparwia, że Abra nam nie ucieknie, przy chainie należy też rzucić Spikes, dzieki temu odkryjemy, która Abra HA, gdyż ta nie odniesie obrażeń od Spikes na wejściu, Stealth Rock działa identycznie, shadow claw jest do dobijania niepotrzebnych.
4.Stantler(USUM only Intimidater)
Ability:Intimidate
Nature:Jolly/Timid
Moveset:
-Skill Swap
-Thunder Wave
-Thief
-Hypnosis
Szczegóły: Intimidate to najlepsze Ability zwiększające call rate, jednak pokemon posiadający False Swipe go nie posiada, dlatego przekazujemy przeciwnikowi Skill Swapem Intimidate, po czym zmieniamy pokemona, na False Swipera, ze Skill Swap, jak nasz Smeargle, By mieć pokemona z Intimidate oraz False Swipe naraz. Reszta ataków, by móc uśpić lub zparaliżować pokemona, którego już chcemy złapać w chainie, by nie wołał pomocy zbyt często
5.Sneasel/Weavile(False Swiper)
Ability:Pressure
Nature:Jolly/Adamant
Moveset:
-False Swipe
-Thief
-Poison Jab
-Taunt/Ice Punch
Szczegóły: Wbijamy naszego poka na 100 lvl, jest dobry do polowania na Itemki w specjalnym teamie do łowienia itemków, Fase Swipe zbija do 1HP, Thief kradnie itemek, odrazu strącając poka, alternatywny ruch strącający to poison Jab, lub ice punch, taunt za to sprawia, ze pokemony nie będą używały irytujących statusów, jak leczenie, czy zmniejszanie accuracy.
6.Item Hunting Buterfree 5x
Ability:Compound eyes
Nature:Dowolna Neutralna Natura
Moveset:
-Thief
-Air Slash/Aerial Ace
-U-Turn
-Roost/Quiver Dance
Szczegóły: Robimy 5 sztuk takich samych lub podobnych, thief do kradzieży przedmiotów dzikim pokemonom oczywiście, Air Slash/Aerial Ace do strącania niepotrzebnych poków U-turn, do wygodnego podmieniania na następnego Butterfree, który jeszcze nie trzyma itemka, Roost/Quiver Dance dla wsparcia. Compound Eyes to ability, które w walce z dzikimi pokami zwiększa, szansę na to że trzymają itemka, dlatego false swipujemy naszym sneaselem/weavilem, pierwszego pokemona, podmieniamy na Butterfree i strącamy każdego pokemona Thiefem, aż nie trafimy na przedmiot (jak thief nie daje rady, to doprawiamy, Air Slash/Aerial Ace), jak uzyskamy przedmiot zmieniamy na następnego Butterfree, aż nie uzyskamy 5 przedmiotów, następnie wrzucamy sneasela i robimy to samo chyba, że przedmiot ma bardzo niski spawn, wtedy kończymy na 5
7.Item Pickuping Alolan Meowth 5x
Ability:Pickup
Natura: Adamant
Moveset:
-Payday
-Fake out
-Thief
-U-turn
Szczegóły: Wbijamy go na 100lvl tak by pod żadny pozorem nie ewoluuował. Payday, sprawia, że za każde użycie tego ruchu zarabiasz Pokedolary, Thief do ewentualnej kradzieży przedmiotów, jednak, to jego ability jest najważniejsze, poprostu sprawia, że jak zajmują nasze wolne miejsca w party chodząc w świecie, one zbierają rużne ciekawe przedmioty, a im wyższy lvl tym większe prawdopodobieństwo tych najprzydatniejszych jak Leftovers, Destiny Knot, Moon/Sun Stone'y, Heart Scale, Prism Scale, itd.
8.Harvesting Alolan Exeggutor
Ability:Harvest
Natura:Dowolna
-Skill Swap
-Bestow
-Block
-Thief
Szczegóły: Wbijamy naszego poka na 100 lvl, pamiętając by przed ewolucją, koniecznie najpierw zdobyć Bestow, Ten pok Będzie zawsze trzymał Leppa Berry. Jeśli chcemy łatwy infinite chain skill swapem, dajemy dzikiemu pokowi ability Harvest, a bestow Leppa Berry, więc jemu gdy skończą się PP, to ta mu je odnowi o 10, zaś Harvest, sprawi, że będzie co chwilę, znajdował nowe Leppa Berries.
9.Ditto Hunting Smeargle
Ability:Dowolne
Natura:Dowolna
Moveset:
-Recyle
Szczegóły: robimy "malarza" wbijając go na przynajmiej 40lvl jedyny ruch jaki może poznać to recycle, jeśli pozna nowy kasujemy go u move deletera w Pokemon Center w Hau'oli City (Starszy Pan po prawej), chodzi o to by pierwszy Ditto się w niego zmienił, następnie zmieniamy go na np. naszego Exeggutora i Bestow przekazujemy mu Leppa berry, on już nigdy nie zemdleje, będzie tylko wołał nowe Ditto
10.Synchronizing Umbreon
Ability:Synchronize
Nature: Każda Natura nie obniżająca Defence lub Special Defence
Moveset:
Dowolny
Szczegóły: Ability Synchronize sprawia, że pokemon, który pojawi się następny w chainie będzie miał 50% szans na taką samą Naturę jak ma nasz umbreon, stąd lepiej zrobić kilka z różnymi nauturami. Bardzo przydatny pokemon przy łapaniu legend, lub też odbieraniu pokemonów, dawanych w grze jak Type:Null czy w USUM Poipole, wtedy ma 100% szans na przekazanie natury, nie działą tylko względem pokemonów z Mystery Gift, te jednak można latwo Soft resetować
**New!**11.Lapras chaining Mr Mime
Ability: Soundproof
Nature: Dowolną, preferowana polepszająca sp.def
Moveset:
Skill Swap
Focus Blast/Thunderbolt
Role Play
Trick
Szczegóły: wbijamy mima na 77 lvl pracochłonne, szczególnie, że służy do chainu jednego pokemona(Lapras), oraz jako pomoc przy łapaniu jednego innego dosyć rzadkiego (Politoed). Skill swapem dajemy Soundproof Laprasowi py przypadkiem nie popełnił samobójstwa perish songiem, focus blaster lub Thunderboltem przebijamy się przez przywołane zbędne w chainie, zaś role playem bierzemy laprasa z Soundproof by nasz nim także nie padł od perish songa, jeśli nie chcemy ciągle swapować, choć bez tego raczej się nie odbędzie i tak, bo trzeba pamiętać iż tu nie użyjemy strategii z harvestem, dlatego trzeba będzie regularnie zmieniać przywoływane poki, zalecam do chainingu HA, gdyż shiny SOS może być tą metodą zbyt frustrujący. Trickiem możemy przedłużyć jednokrotnie bytność pierwszego laprasa na polu dając mu leppa Berry trzymaną przez mima, jeśli użyjemy 2 mimów i jednego false swipera to Jeszcze trochę przedłuży to bytność w polu laprasa i przez to zwiększy szansę na udany chain, by osz zędzić sobie czasu warto w ić mimy tylko do 50-60 lvla, a potem dać do lvlowania w poke pelago, by w późniejszym czasie zająć się chainem, który jest jednym z najtrudniejszych i najbardziej frustrujących w grze. Note: trzeba pamiętać by zaopatrzyć się w dużą ilość revive gdyż Lapras używa ataku Sheer Cold, który jednym strzałem nas knock-outuje(OHKO) wprawdzie ma słabą celność, ale podczas chaina napewno parę razy nas nim trafi
**New!** 13.Weather buster Kecleon by Rova Pears
Ability: Color Change
Nature: Dowolna najlepiej obniżająca sp.attack
Moveset:
Szczegóły: lvlujemy naszego jaszczura na około 50 poziom, skill swap dajemy pokowi na którym lvlujemy ability Color change, następnie zależnie czy będziemy chcieli lvlować poka z Ability dające odrazu hail (Snow Warning) lub od razu sand stream ( sandstorm), uderzamy odpowiednio ice beam lub acient power, by zmienić mu typ

Następne Utilitymony będą dodawane w przyszłości.
Dziękuję za przeczytanie poradnika, w razie pytań polecam pisać, postaram się odpowiedzieć na nie ja lub być może inni użytkownicy :)
submitted by Waren78657 to PokeRagnarok [link] [comments]


2017.12.17 17:51 ben13022 Byliśmy w Luwrze Abu Zabi. Wielkie muzeum między pustynią a zatoką kosztowało miliardy dolarów.

Chwilę wcześniej błądziłem w labiryncie piramidy i przyglądałem się zwyczajom pogrzebowym starożytnego Egiptu. Za kilkadziesiąt minut, kilka sal dalej, obejrzę powstałe w pierwszej połowie XVII wieku w Japonii obrazy pokazujące przybycie kupców portugalskich. Sprawdzę też, jak wyobrażali sobie wizerunek Buddy mieszkańcy Chin i Indii (w VI wieku n.e.), a także Kambodży (w połowie wieku XII).
Niektóre z tych prac widziałem wcześniej w Paryżu i Nowym Jorku. Część z nich przybyła tu z azjatyckich muzeów, jeszcze inne opuściły placówki w krajach arabskich. Po raz pierwszy wszystkie spotkały się właśnie teraz nad Zatoką Perską, w miejscu, które swoją nazwę wypożyczyło z Europy. Oto Luwr Abu Zabi!
Na Wyspie Szczęścia Manarat al-Saadiyat ma być największym centrum kultury, edukacji i rozrywki na Bliskim Wschodzie. Taką decyzję podjęły przed laty władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, jednego z najbogatszych państw w regionie. Na Wyspie Szczęścia położonej nieopodal centrum Abu Zabi, stolicy federacji, powstaną rezydencje, kina, centra kultury oraz muzea. Projekt miał być ukończony w 2020 roku – wtedy kiedy Dubaj, stolica sąsiedniego emiratu, będzie gospodarzem światowej wystawy Expo. Ukończony nie zostanie, bo większości prac nawet jeszcze nie rozpoczęto, ale już dziś Wyspę Szczęścia tłumnie odwiedzają turyści z całego świata. 11 listopada z wielką pompą i pięcioletnim opóźnieniem otwarto w stolicy ZEA pierwsze z planowanych muzeów – Luwr Abu Zabi. W najbliższych latach powstaną kolejne, między innymi Guggenheim Abu Zabi oraz Muzeum Narodowe im. Szejka Zayeda, który 46 lat temu zjednoczył emiraty.
Luwr widać z daleka, z mostu, który łączy centrum emirackiej stolicy z zachodnią częścią wyspy. Jest dziełem jednego z najważniejszych współczesnych architektów, Francuza Jeana Nouvela, który chciał, by budynek przypominał namiot beduinów. Pod wielką, składającą się z ośmiu warstw i 800 tys. elementów, przepuszczającą promienie słoneczne kopułą znajduje się 55 budynków, w tym 23 galerie. Z trzech stron muzeum otoczone jest wodami Zatoki Perskiej (w ZEA i innych krajach regionu nazywanej Arabską), dlatego można do niego również... wpłynąć. By sól morska nie doprowadziła do szybkiej korozji materiałów, z których zbudowano muzeum, woda bezpośrednio otaczająca budynek jest filtrowana, powstała też tama uruchamiana zawsze, gdy jachty chcą zacumować przy budynku.
Ale zniszczeń wywołanych przez naturę uniknąć się nie da. – Piasek jest bardzo agresywnym środowiskiem, a wiatr lub opary i tak będą tu przynosić sól, która może niszczyć poszczególne elementy konstrukcji – mówi Tomasz Wieczorek, polski architekt, który pracował przy budowie Luwru Abu Zabi. – Firma, która zdobyła kontrakt na czyszczenie kopuły i znajdujących się bezpośrednio nad Zatoką Perską części muzeum, będzie miała zajęcie na długie lata.
Stworzenie nowego Luwru między pustynią a zatoką musiało kosztować miliardy. Oficjalnych sum nigdy raczej nie poznamy, ale samo prawo do używania nazwy oraz wypożyczania dzieł z kolekcji różnych francuskich placówek przez 30 lat (nie tylko z Luwru, ale też między innymi z Centrum Pompidou, Biblioteki Narodowej czy Musée d’Orsay) kosztowało ponad miliard dolarów.
Dziś, gdy muzeum dopiero otwarto, przywiezione z Francji obiekty stanowią połowę zaprezentowanej ekspozycji. Liczba ta będzie maleć do chwili, gdy emiracki Luwr zbuduje własną kolekcję. Teraz liczy ona już ponad 200 obiektów, wśród nich kilkanaście stworzonych specjalnie na zamówienie – między innymi dwie prace Amerykanki Jenny Holzer, która w wielkim hallu muzeum pokazuje marmurowy relief z odtworzonym przez nią pismem klinowym z Mezopotamii, a w jednej z bocznych otwartych przestrzeni wykonany tą samą techniką w wapieniu zbiór tekstów XVIII-wiecznych, w tym fragment „Esejów” Michela de Montaigne’a.
Najnowszym elementem powstającej kolekcji (najpewniej na prawach stałego wypożyczenia) jest kupiony przez saudyjskiego następcę tronu za 450 milionów dolarów na aukcji w Nowym Jorku „Zbawiciel Świata” Leonarda da Vinci. „Salvator Mundi”, jedyne dzieło renesansowego mistrza pozostające w rękach prywatnych, być może pokazywany będzie w Abu Zabi w miejscu, gdzie w tej chwili eksponowany jest inny jego obraz, „La belle ferronniere”, który w 2018 roku wróci do Paryża.
Powstanie muzeum od lat budziło ogromne kontrowersje. Największe z nich związane były z traktowaniem robotników zatrudnionych na placu budowy, mieszkańcami państw Azji Południowej – między innymi Indii, Pakistanu, Bangladeszu i Sri Lanki. Za pracę wykonywaną w bardzo ciężkich warunkach, często w ponadczterdziestostopniowym upale, otrzymywać mogli około 2 tys. dirhamów (niecałe 2 tys. zł) – tyle wynosi w ZEA średnia pensja robotnika fizycznego. Gdy budowano muzeum, butelka wody kosztowała 2 dirhamy, chleb – około 5, podobnie paczka ryżu. Większość zarobionych pieniędzy robotnicy wysyłali do rodzinnych wiosek, by zapewnić utrzymanie całym rodzinom, które wcześniej składały się na bilet i wyrobienie dokumentów niezbędnych do podjęcia pracy w ZEA.
Przeciwko pracy w fatalnych warunkach, przez wielu nazywanych niewolniczą, protestowali artyści i organizacje praw człowieka. Ale architekt Jean Nouvel, laureat prestiżowej Nagrody Pritzkera (architektonicznego Oscara), mówił dziennikarzom w dniu otwarcia muzeum: – Przed rozpoczęciem pracy przyjrzeliśmy się miejscu i warunkom, w których żyją robotnicy. Wydaje mi się, że były lepsze od tych, które zapewnia się im w wielu innych krajach, także europejskich.
Władze Emiratów uznały jednak, że warunków, w których pracowali robotnicy, nie pokażą światu. W ciągu kilku ostatnich lat działacze na rzecz praw człowieka, którzy domagali się poprawy sytuacji osób zatrudnionych na budowie, byli wydalani z kraju.
To nie koniec kłopotów. W ostatnich dniach zainteresowanie pokazywanymi w Abu Zabi pracami wyraził rząd Iraku. Jak podała ukazująca się w Londynie gazeta „Al-Araby”, w Bagdadzie powołano rządową komisję, która ma zbadać, czy niektóre dzieła kultury babilońskiej, asyryjskiej, akadyjskiej i otomańskiej, które trafiły do emirackiego Luwru, nie są dziełami sztuki skradzionymi w czasie inwazji wojsk amerykańskich na Irak w roku 2003. A jeden z członków tamtejszego parlamentu zapowiedział, że jeśli okaże się, iż którykolwiek z obiektów należał do narodowych zbiorów, rząd premiera Hajdara al-Abadiego będzie się domagał od władz w Abu Zabi jego zwrotu.
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że Luwr Abu Zabi robi wrażenie, i to nie tylko jako dzieło współczesnej architektury. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich, państwie istniejącym niecałe pół wieku, gdzie na wszystkich możliwych poziomach i płaszczyznach cywilizacja wschodnia spotyka się z zachodnią, twórcy muzeum zaprezentowali wystawę opartą na pomyśle prostym i czytelnym dla każdego. W kolejnych galeriach ułożonych chronologicznie i tematycznie zestawili ze sobą obiekty z całego świata będące wytworem bardzo odległych od siebie cywilizacji.
Dostrzegam to od razu po wejściu do Wielkiego Westybulu wprowadzającego do całej ekspozycji. Na iPadzie, który otrzymuje w szatni każdy zwiedzający, czytam: „Oto wrota do galerii Luwr Abu Zabi. (...) W dziewięciu znajdujących się pośrodku gablotach prezentowane są przedmioty z odległych części świata, które łączy ogromne podobieństwo. Zestawiając je ze sobą w Wielkim Westybulu, zachęcamy zwiedzających, by zastanowili się nad tym, co stanowi treść prezentacji Luwru Abu Zabi: w jakim stopniu uniwersalność obejmuje ludzką egzystencję”.
Uwagę zwracają w pierwszej kolejności trzy piękne, wykonane ze złota i ustawione w dużej gablocie na szklanych stolikach starożytne maski pogrzebowe – z południowych Chin, Lewantu i Peru. Tuż obok, podobnie wyeksponowane, stoją trzy dzbanki do serwowania herbaty, każdy z nich pozłacany i bogato zdobiony. Pochodzą z Turcji, Indii i – najpiękniejszy, porcelanowy – z Chin.
Jest też coś dla miłośników kaligrafii – w jednej z gablot umieszczono obok siebie przybory do pisania ze starożytnego Egiptu (1550-1050 p.n.e.), pięknie zdobiony podobiznami planet piórnik wykonany w Turcji w pierwszej połowie XIII wieku oraz piórnik, w którym można było poza przyborami przechowywać także karteczki z wierszami – to dzieło japońskich mistrzów z końca XIX wieku. I wreszcie – gablota poświęcona macierzyństwu i sposobowi jego ukazywania w różnych kulturach na przestrzeni dziejów. Widzom pokazano trzy statuetki – wykonanej z brązu egipskiej bogini płodności Izydy karmiącej swojego syna Horusa (800-400 p.n.e.), wyrzeźbionej we Francji w kości słoniowej Maryi z Dzieciątkiem (XIV wiek) oraz pochodzącej z Konga drewnianej figurki matki i dziecka.
Rozglądam się dookoła i widzę zachwycone twarze zwiedzających – prosty zabieg wskazania połączeń między bardzo odrębnymi i odległymi od siebie kulturami naprawdę działa. Ekspozycja w Abu Zabi jest zapisem rozwoju człowieka bez względu na rasę czy wyznawane religie. Oto w państwie, które nie jest liberalną demokracją, udało się stworzyć wystawę, która uczy tolerancji oraz poszanowania odrębności.
Witajcie w wieży Babel Dowody na potwierdzenie tej tezy znajduję wielokrotnie w czasie blisko sześciogodzinnego spaceru po emirackim Luwrze. Bo właśnie tyle czasu potrzeba, by na spokojnie przyjrzeć się wszystkim obiektom prezentowanym w 12 galeriach, muzeum dla dzieci i wielkim hallu otwartym na wody Zatoki Perskiej.
W Luwrze Abu Zabi znaleźć można wszystko i wszystkich, nawet dekorowany dzban i miskę wykonane ze srebra przez – jak się przypuszcza – Reinholta von der Rennena ponad 400 lat temu na terenie dzisiejszego Gdańska. Duże wrażenie robi zestawienie w dziesiątej galerii muzeum sztuki państw kolonialnych i skolonizowanych. Naprzeciw olejnego obrazu Lionela Waldena pokazującego przemysłowe doki miasta Cardiff umieszczono największe osiągnięcia sztuki końca XVIII i początku XIX w. z Gabonu i Wybrzeża Kości Słoniowej. To drewniane statuetki strażników... Muzeum zadbało też o to, by zwiedzający mogli obejrzeć prace najważniejszych artystów XX wieku. Są tu wszystkie najważniejsze nazwiska: Kandinsky, Mondrian, Rothko, Warhol, Pollock, Miró, Picasso czy Matisse. Towarzyszą im tworzący w tym samym czasie artyści kubańscy i alascy, których nie spotyka się w najważniejszych muzeach świata.
Są wreszcie współcześni artyści arabscy, dopiero odkrywani przez kuratorów. Jak saudyjska artystka Maha Malluh, która w Abu Zabi pokazuje „Food For Thought”, przyczepione do ściany jedenaście przypalonych garnków. Przez lata gotowano w nich gulasz z koziego mięsa. Obok niej artysta wizualny Abdullah al-Saadi. Jego praca „Nagi słodki ziemniak” składa się z czterech obiektów przypominających wyjęte z popiołu warzywa oraz filmu, na którym twórca chowa lub wyjmuje je z ziemi. Al-Saadi, który ziemniakami, ich żeńskimi i męskimi formami, zajmuje się od kilkunastu lat, uznawany jest za narodowy skarb Emiratów.
W ostatniej części muzeum największe wrażenie robi jednak pokazywana na jej środku „Fontanna światła”, dzieło chińskiego artysty Ai Weiweia pokazywane w warszawskiej Zachęcie wiosną 2015 roku. Wykonana z dziesięciu chińskich żyrandoli i wyglądem nawiązująca do nigdy niepowstałej Wieży Tatlina, pomnika III Międzynarodówki, otoczona obiektami sztuki współczesnej z całego świata i pokazywana w stolicy ZEA przypomina raczej wieżę Babel. Doskonale pasuje do miejsca, w którym mówi się obecnie wszystkimi językami świata i które – mimo mocno niesprzyjających warunków – stało się nową ziemią obiecaną dla milionów ludzi z całego świata – od biednych robotników z Azji Południowej po miliarderów z krajów OPEC.
Gdy wreszcie wychodzę z mocno klimatyzowanych i wyciemnionych galerii, w hallu Luwru Abu Zabi szybko ogrzewają mnie przenikające przez wielką kopułę promienie słońca. Ale trafiam jeszcze na „Kiełkowanie”. Praca francuskiego artysty Giuseppe Penonego, w centralnym punkcie hallu, naprzeciwko rzeźby Rodina przedstawia... odcisk kciuka szejka Zayeda bin Sultana al-Nahyana, zmarłego w 2004 roku prezydenta ZEA. To za jego rządów rozpoczęto projekt Manarat al-Saadiyat i budowę Luwru Abu Zabi. W opisie pracy czytam, że przez rozciągające się koliście od kciuka linie Penone chciał pokazać, jak jedna prosta akcja, myśl czy decyzja może wpłynąć na wygląd niekończącej się przestrzeni.
„Kiełkowanie”, choć powstało we Francji, znakomicie wpisuje się w to, o czym na co dzień nieustannie mówią i piszą emirackie media – opowieść o tym, że dobrobyt, szczęście i bezpieczeństwo mieszkańcy niewielkiego pustynnego kraju zawdzięczają panującym szejkom. Bo to oni w ciągu jednego zaledwie pokolenia zmienili swoich poddanych z ubogich pustynnych pasterzy w prawdziwych milionerów, a teraz jeszcze na Wyspie Szczęścia dali im dostęp do najwspanialszych dzieł sztuki, które od zarania dziejów stworzył człowiek.
Źródło: http://wyborcza.pl/7,112588,22759186,bylismy-w-luwr-abu-zabi-wielkie-muzeum-miedzy-pustynia-a.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2017.07.05 10:57 dat_q2b_tho Military/Police Memorabilia in Warsaw?

Hi there, I'll be in Warsaw for a few days and I collect police and military memorabilia, i.e. badges, patches, uniforms, knives, etc. Does anyone know where I could find somewhere in Warsaw that would have these items or something similar? Thank you much!
Cześć! Będę w Warszawie przez kilka dni i zbieram pamiątki policyjne i wojskowe, tj. Odznaki, plamy, mundury, noże itp. Czy ktoś wie, gdzie mogłabym znaleźć coś w Warszawie, które miałoby te przedmioty lub coś podobnego? Dzięki!
-Matt(Mateusz)
submitted by dat_q2b_tho to poland [link] [comments]


2016.09.05 20:47 ben13022 Złoty pociąg czy złoty interes?

Za zwykłą rozmowę jakiś tysiączek, dwa. Za całość z pół miliona. Pani zapłaci, a oni fachowo zagrają odkrywców. Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej Kto by pomyślał, że okres lęgowy wróbli może się tak strategicznie wpasować. Do połowy sierpnia trzeba być ostrożnym, potem koparkami można rozkopać wszystko. A to równo rocznica, odkąd fascynatom historycznych zawiłości i tajemnic zapłonęły oczy. Oto pod ziemią, na 65. kilometrze trasy kolejowej między Wrocławiem a Wałbrzychem, ma stać pociąg pełen złota.
Odkrywcy na operację wydobycia wydali ponad 140 tys. zł, rozstawili wysokie rusztowania, a za nimi 50 pracowników z koparkami.
Kopać, panowie, zakrzykną razem Andreas Richter i Piotr Koper. Pierwszy robił przed laty karierę sekretarza wałbrzyskiej parafii ewangelickiej, zarządzał poniemieckimi dokumentami. Ale chciał robić biznesy. Z kościelnych ksiąg znał rodzinne zawiłości. Zajął się więc tworzeniem drzew genealogicznych. Na zlecenie sądów pomagał szukać spadkobierców zmarłych. Jak zarobił, zainwestował w georadar, wiedząc, ile skarbów może siedzieć pod ziemią.
Piotr Koper też interesował się historią, ale bardziej pieniędzmi: z wykształcenia technolog drewna, z wyboru budowlaniec i właściciel myjni samochodowej. Wtedy w Wałbrzychu wszyscy byli z węgla. Kiedy z dnia na dzień 15 tys. osób traci pracę, jedna piąta mieszkańców miasta, to jest to problem. Wynieśli się z kopalni i weszli w biedaszyby. Węgiel sypki, kiepski, ale cenny, jedzie w Polskę, a dziury na kilkadziesiąt metrów, podkopane drogi, walące się drzewa, zapadliska przy blokach zostają w Wałbrzychu razem z poległymi w walce o urobek nielegalnymi górnikami, do których nikt nie wezwie pogotowia, żeby nie dać się złapać policji. Koper i Richter swoje firmy założyli wtedy, kiedy padała ostatnia kopalnia. Ale żeby się spotkać, musieli poczekać kilkanaście lat. Obaj chcieli skarbów - Koper miał koparki, Richter nawigację, połączyli siły. Obaj bogaci, ale bez przesady.
Mieszkańcy pukają się w czoło: wariaci. Tyle kasy dawać w błoto na wykopki? Naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej, stawiając na szali zawodowe kariery, nie owijali w bawełnę, gdy przeprowadzili badania magnetometrem: pociągu nie ma, ba, szyn nawet. Nie znaleźli żadnych anomalii, które świadczyłyby o tym, że pod ziemią jest obiekt ze stali. - Panie profesorze, ale jak to? - odkrywcom opadają przy publikacji wyników kąciki ust. - Że zacytuję klasyka, panowie: błądzić jest rzeczą ludzką, tkwić w błędzie: głupotą - macha ręką prof. Janusz Madej z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Odkrywcy odchrząkną: wiara czyni cuda. Kopać, panowie!
Bardziej przedsiębiorczy mieszkańcy wyjaśnią: nie wariaci, to biznesmeni, którzy, wiedząc, że pociągu nie ma, inwestują w jego wydobycie. Inwestują! Bo złoto jest gdzie indziej.
Złoto Breslau i Wunderwaffe
Odkrywcy mówią, że wierzą. Wierzą, że któregoś z mroźnych grudniowych dni 1944 Niemcy zarządzili: najcenniejsze skarby Breslau, złoto i depozyty, spakować w 12 wagonów, a następnie, razem ze wszystkim, co wiadomo o Wunderwaffe, prototypach broni, zebrać, ułożyć w pociągu i wywieźć, żeby doczekało lepszych czasów. Łącznie 56 skrzyń z wiekami uszczelnionymi gumą, co odnotowano z niemiecką skrupulatnością. Nikt z nich nie wierzył, że przegrają wojnę, chcieli przeczekać przejście Ruskich, a potem wyciągnąć zakopaną broń i uderzyć z zaskoczenia. Pociąg miał wyjechać z Wrocławia i zaginąć po drodze do Wałbrzycha. A potem przyszło SS i powiesiło całą niemiecką rodzinę, która miała dom przy Uczniowskiej w Wałbrzychu, a okna z ich kuchni wychodziły na tory i 65. kilometr linii kolejowej. Co mogli zobaczyć przez szybę, grzejąc w czajniku wodę tuż przed zakończeniem wojny?
Złote piwko, złota myjnia
Turystów tu na potęgę. Na zamku drugie tyle co przed rokiem, zespół 12 przewodników rozrósł się do ponad 40, bo przyjezdni blokowali serwery z rezerwacjami wycieczek. W kasie zamku ze sprzedanych biletów wylądowało ponad 300 tys. zł. A ludzi po knajpkach, popijających chłodne piwko Złoty Pociąg - cena 39 zł za trójpak - jest jeszcze więcej. Obwieszeni koszulkami ze złotem - za 60 zł każda, z wydawanymi naprędce książkami o pociągu pod pachami, odpalają sobie papieroski sztabkami złota - cena zapalniczki 5 zł za sztukę. Podjeżdżają pod tajemniczy 65. kilometr, parkują na płatnym Parkingu przy Złotym Pociągu, a jak się auto wybrudzi od kurzu z koparek, to umyją za rogiem w Myjni nad Złotym Pociągiem. Saperka tu to jak ciupaga w Zakopanem, zwłaszcza że sieciówki zachęcają plakatami: "A może na weekend wybierasz się do Wałbrzycha? Jesteśmy przygotowani na wszystko: oto saperka samokopiąca, z wbudowaną matą grzewczą, silnikiem udarowym i wykrywaczem złota". Niektórzy przejadą się Złotym Pociągiem, który kursuje po okolicy, inni popływają łódeczkami w sztolniach Walim - 22 zł za bilet dla dorosłego - a koneserzy posłuchają przeboju disco Edyty Nawrockiej z Wałbrzycha, która na co dzień śpiewa o miłości, ale teraz spontanicznie zarymowała do rytmu o kolejnictwie: "Jedzie pociąg z daleka, złotem cały ocieka, bronią i diamentami, wykryty georadarami".
Pokoju w Wałbrzychu człowiek już tak łatwo nie wynajmie, złote atrakcje trzeba planować z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Piarowcy doradzają prezydentowi miasta: zmieńcie nazwę na WAubrzych, Au to symbol złota.
Złote prawo autorskie
Jarosław Chmielewski był senatorem, startował z list PiS. Dziś rządzi stawkami i żongluje cennikami. Koper i Richter swojego prawnika polecają jak menedżera. On ich - jak gwiazdy. Tłumaczy: im na pieniądzach nie zależy, ale niech dziennikarze wybaczą, panowie tyle wiedzy zgromadzili przez lata, że nie wypada brać jej za darmo. Tylko za półdarmo: tysiączek, dwa za rozmowę. Jeśli ktoś będzie chciał jakieś zdjęcie, dajmy na to, pracującej koparki, to zrobimy, za odpowiednią opłatą, że odkrywcy stoją, kopią. Cenę jeszcze ustalamy. Na pewno, jeśli pociąg znajdziemy, będzie wysoka. Myślę, że i pół miliona złotych, porozmawiamy wtedy o ewentualnej wyłączności. To będą duże widełki, zdaję sobie sprawę, ale proszę uszanować prawo autorskie do wizerunku odkrywców, oni chcą go chronić. Skonstruujemy sobie taką umowę o dzieło, potraktujemy ich jako aktorów, pani zapłaci, będziecie zadowoleni.
A kto liczy, że samodzielnie podglądnie, co się dzieje na placu budowy tuż przy urzędzie skarbowym, ten się zdziwi. Najpierw odkrywców i ich koparki otoczy wysokie, szczelne rusztowanie, zza którego będzie widać ramię sprzętu i czubki kasków. Potem zapowiedzą: nie doprowadźcie nas do szału żadnym dronem nad głową, bo zobaczymy pierwszego i od góry przykryjemy się siatką.
Potem, zaraz po zakończeniu okresu lęgowego wróbli, zrobią konferencje prasowe, żeby pokazać, co widzą w ziemi. I przy okazji zorganizują festyn: dzieciakom pracownicy fast foodu z kurczakami dadzą baloniki, pszczelarz rozłoży stanowisko do zarabiania pieniędzy i na patyczkach do mieszania kawy będzie wtykać do smakowania potencjalnym klientom a to spadziowy, a to lipowy, a to miód wielokwiatowy. Kucharki w urzędzie skarbowym też będą zacierać ręce: na ich jajeczniczkę na bekonie i pierożki z serem znów skuszą się nie tylko urzędnicy, ale i japońscy, amerykańscy, brytyjscy dziennikarze. Właściciele agroturystyk w krzakach rozdadzą gapiom wizytówki, a ludyczny Koper podzieli się pomidorami z własnego ogródka i będzie tylko narzekał, że mu do kiełbasy musztardy zabrakło.
Złote kolano, złota blizna
Na Wałbrzych w czasie wojny spadła jedna bomba, ale nikt nie zginął. Spadła daleko od domów. Ofiary wojny są tu policzone dokładnie - 360 Niemców popełniło samobójstwo w nocy z 8 na 9 maja 1945 roku, w tym samym czasie, kiedy w Berlinie zostało powtórzone podpisanie aktu kapitulacji III Rzeszy. Powiesili się albo odkręcili gaz. Miasto przetrwało w zasadzie nienaruszone. W jednym miejscu Niemcy jednak podłożyli materiały wybuchowe, co zauważyli potem polscy urzędnicy. Sporządzając wykaz bocznic kolejowych, zanotowali - ta zlokalizowana na 64,938 kilometrze trasy między Wrocławiem a Wałbrzychem została wyminowana.
A teraz niemieckie kolano. Zginało się wielokrotnie, kiedy jego właściciel przeciskał się wąskimi korytarzami wałbrzyskich kopalń. 1 stycznia 1955 roku trafił tam też Tadeusz Słowikowski. Z wykształcenia rzeźnik, z przekonania wróg Niemców (matkę zabili mu w Oświęcimiu) i ich wielki przyjaciel (jak zabili mu matkę i został z rodzeństwem sam, to ukrywali go u siebie w gospodzie Niemcy).
I kiedy inny Polak w kopalni popił, splunął Niemcowi w twarz, zwyzywał od deutsche Schweine i kopnął Niemca w jego niemieckie kolano, Słowikowski stanął w obronie kopniętego. Kto by wtedy pomyślał, że Polak się za Niemcem wstawi. Niemiec wziął więc Polaka na wódkę, żeby wynagrodzić. A przy wódce opowiedział historię, o której od dziesięciu lat milczał jak grób, bojąc się, że i jego rodzinę ktoś powiesi, nawet jeśli okna z jego kuchni wychodzą na zupełnie inną stronę.
Tadeusz Słowikowski usłyszał, że grupa Niemców miała zakopać pociąg z cenną zawartością w miejscu, które widać z okna kuchni w domu przy ulicy Uczniowskiej. Pomyślał wtedy, że jak się człowiek skaleczy, to blizna zostanie, i że on chce znaleźć bliznę po pociągu w lesie. Potem Słowikowski będzie mówił, że jak nieboszczyka zakopać, to trumna siada w ziemi, dlatego szukać trzeba niżej, niż się wydaje, ale to będzie 60 lat później, czyli kiedy rzeczywiście grawitacja - jeśli wierzyć tym, co wierzą - miała szansę ściągnąć pociąg głębiej.
Whisky Golden Train
Kiedy Piotr Żuchowski, generalny konserwator zabytków, podskakiwał z rozpalonymi policzkami na konferencji prasowej tydzień po wybuchu gorączki złota, w sierpniu, mówiąc, że pociąg istnieje na sto procent, Dariusz Domagała na chłodno kupował kolejne domeny w internecie. W kilkadziesiąt godzin postawił pierwszy serwis internetowy, w którym zbierał wszystkie wyobrażenia o pociągu, doskonale wpasowując się w złote gusta poszukiwaczy. Kopra i Richtera nie znał, ale legendę, którą odświeżyli, usłyszał jeszcze jako dziecko. Dorósł, został menedżerem zespołów, założył radio, telewizję, firmę handlującą powierzchnią na billboardach, hotel, restaurację, a teraz znów bawi się w historię. Ale już poważnie inwestując w zabawki. Dziś, po roku, patrzy na słupki: odkąd Koper i Richter zainstalowali koparki na 65. kilometrze, ruch na jego stronie wzrósł dziesięciokrotnie. Domagała: - Cieszę się, ale nie chcę się denerwować, więc nie policzę, ile wydałem na to kasy.
Turyści piją obrandowane przez Domagałę piwo Złoty Pociąg, a jego restauracja, dzięki nowej etykiecie, tylko w ostatnim miesiącu sprzedała więcej butelek niż przez ubiegły rok, gdy piwo nazywało się Lwówek Śląski. Dla wybrednych jest też wino Złoty Pociąg, a zaraz ma być rozlewana - po angielsku, już jako Golden Train - i wódka, i whisky dla koneserów. Do kupienia w całej Polsce. Domagała: - No tak, interesuje mnie sprzedanie milionów butelek. Bardzo mnie to pociąga, ta historia, bardzo łatwo mi się więc wydaje na inwestycje. Żona się tylko uśmiecha.
Złote rysunki, martwy pies
15 lat po wódce z Niemcem Słowikowski chodził po mieście niespokojny. Patrzył przez okno przy Uczniowskiej, myślał o powieszonej rodzinie. Rozrysował na kartkach teren, zaznaczył, gdzie brakuje drzew, gdzie ziemia dziwnie się zapada albo podnosi, gdzie nienaturalnie dużo kamieni leży pod piachem. Kreślił kółka, zmazywał, jeszcze raz szedł na Uczniowską, obserwował. W końcu dostał zgodę na wykopanie dziury przy torach. Ledwo wbił łopatę, przyszli sokiści i odebrali papier.
Potem ktoś włamał mu się do mieszkania, chciał ukraść rysunki. Nie wyszło, to otruł Słowikowskiemu psa. Żona zapytała: czyś ty powariował, całą rodzinę chcesz, żeby wytruli? Potem będzie pytała: czyś ty powariował, ci dziennikarze się zjeżdżają, człowiek nie ma jak w spokoju pralki włączyć, żeby buczenie nie przeszkadzało. Ale tak będzie pytała dopiero za 30 lat.
Złote fusy, złote podatki
A teraz powróżmy z fusów, mówi prof. Marian Noga, ekonomista, były członek Rady Polityki Pieniężnej. Że wydany pieniądz robi pieniądz - to wiadomo. Mamy taki mnożnik, wynosi on 25. Jeśli odkrywcy mówią, że wydali 140 tys. zł, to znaczy, że na rynku wałbrzyskim dostaniemy z tego 3,5 mln złotego interesu.
Konsumenci, dajmy na to, że jest ich 150 tys., patrząc tylko na wyniki zamku Książ, wydadzą tu średnio po 20 zł na bilety (otrzymamy kolejne 3 mln), 40 na obiad w barze (6 mln), 30 na transport (4,5 mln).
Szybka suma - i mamy 17 nowych milionów złotych na rynku wałbrzyskim. I trzeba oto zapłacić od tego podatki - z CIT i PIT w kasie miasta ląduje więc 800 tys. zł. Efekty mnożnikowe będą takie, że w następnym roku miasto z tego będzie mieć 8 mln. Po kolejne: jeśli moje obliczenia potraktujemy jako efekt pieniężny pierwszego roku (18 mln razem z podatkiem), to w drugim roku przemnożymy to razy 55, a to nam da 450 mln zł. Odważnie? Jako że procesy mnożnikowe nigdy nie dochodzą do końca, złagodźmy trochę i oszacujmy, że mamy tu po 80 mln złotego interesu rocznie.
Złoty komiks, złote g...
Introligatorzy też by chcieli zarobić na pociągu. Zbigniew Jagielnicki z Wałbrzycha wziął czarny karton, na złoto wydrukował na nim komiks i rozdaje. Scena pierwsza: postaci z łopatami. Scena druga: jeden chce siku. Scena trzecia: z latryny wykrzykuje: znalazłem! Scena czwarta: otwiera drzwiczki z serduszkiem, pokazuje rozkład jazdy pociągów z 1944 roku, mówi, że reszta składu też musi być w środku. Scena piąta: postać z latryny mówi do mikrofonów, że już kopać nie będą, bo nie będą przecież się grzebać w gównie.
A potem już tylko strona internetowa Zbigniewa i cennik usług introligatorskich.
Złota gra pozorów
Kiedy padała kopalnia w Wałbrzychu, złoty pociąg - jeśli wierzyć tym, co wierzą - pod ziemią ulegał grawitacji od ponad 50 lat.
Roman Szełemej jeszcze nie myślał, że w przyszłości z dyrektora szpitala stanie się najpierw Żelaznym Romanem (tak mówią jego pracownicy) i prezydentem Wałbrzycha, a potem zwykłym maszynistą (w ministerstwach, cokolwiek by załatwiał, wszyscy się szczerzą: panie, a co z tym pociągiem?)
Krzysztof Szpakowski był po pierwszym rozwodzie, ale jeszcze przed zostaniem organizatorem wyborów Miss World i przed użyciem różdżek do wyszukiwania podziemnych sztolni i poniemieckich skarbów. Zanim jednak będzie zarządzał skarbami, Szpakowski będzie zarządzał kompleksem Włodarz, podziemiami Riese, po których turystom pozwoli pływać łódeczką.
Marek Słowikowski, syn Tadeusza, miał już papiery na bycie pielęgniarzem w Niemczech, ale regularnie przyjeżdżał do Polski.
Dariusz Domagała pracował w mediach, ale nie znał jeszcze Edyty Nawrockiej, która za kilka lat będzie czytać w jego serwisach wiadomości, a potem wyśpiewa przebój disco.
Łukasz Kazek robił papiery na przewodnika i zaczytywał się w książkach o historii Dolnego Śląska. W przyszłości, o czym oczywiście nie wiedział, miał wiedzę wykorzystać szerzej: sam pisać książki, eksplorować i prowadzić program telewizyjny "Na tropie Złotego Pociągu".
Złoty wywiad, złota kamera
Menedżer aktorów nie chce zdradzić żadnych szczegółów, to tajemnica handlowa. Ale ci, którzy negocjowali, puszczają w obieg informacje: jedna z polskich telewizji zapłaciła za wywiad z Koprem i Richterem, którzy stawki negocjowali 17 dni, kilkanaście tysięcy złotych. Mało! Amerykanie za towarzyszenie w spacerach po ziemi nad złotym pociągiem mieli dać 100 tys. Dalej mało! Wideo zza rusztowania nagrywa ktoś z rodziny odkrywców. Za 500 euro można kupić ujęcia na plecy robotników, nogi sapera, rozjazdy i dojazdy na ziemię, pokazujące wszystko i nic, w stylu weselno-festynowym. Dziennikarze mówią, że ten, kto trzymał kamerę, trzymał ją pierwszy raz w życiu. Nic nie widać.
Chmielewski: - Zgłosiliśmy do urzędu patentowego logo i nazwę "Złoty Pociąg". Chcemy je zastrzec, mieć pełnię praw do wszystkiego, co produkowane jest pod tą nazwą, bo pod sukces Kopra i Richtera próbują się podpiąć biznesmeni i robić pieniądze na wiedzy i inwestycji odkrywców. Czekamy już na publikację zgłoszenia i będzie basta.
Ale Dariusz Domagała się nie boi. Myśli dalej. Zwłaszcza że turysta to nie pijak, żeby tak tylko przy piwku siedzieć! Tu turysta to odkrywca.
Domagała: - Daję im więc Paszporty Poszukiwaczy Skarbów. Cena: 1150 złotych dla dwóch dorosłych. W środku wizy do Podziemnego Miasta, Starej Kopalni. Zakwaterowanie i wyżywienie na zamku. A jeśli poszukiwacze dotrą na 65. kilometr i zrobią na miejscu zdjęcie, odkrywają, że w hotelu czeka ich nagroda: piwo, wino i gadżety dla dzieciaków.
Dariusz Domagała za kilkaset złotych od osoby daje też pakiet krwi, potu i łez bez noclegu. Usadzi na drezynie, wojskowych pojazdach z czasów wojny, każe wejść do podziemi, znaleźć skrytki z niemieckimi dokumentami, rozwiązać tajne szyfry, pokonywać w lesie przeszkody, a na koniec da grochówki. Na wrzesień zebrała się dwustuosobowa drużyna poszukiwaczy.
Złota ustawa
Słowikowski zakopał w ogródku otrutego psa, a potem zapakował rysunki. Pokazał kolegom palcem na mapie, wśród patrzących był i Koper, gdzie jego zdaniem jest złoty pociąg. Kto by wtedy pomyślał, że za kilkanaście lat właśnie kolega budowlaniec na umowach o dzieło będzie widnieć jako aktor spektaklu o złotym pociągu?
Ale Koper najpierw usłyszy o tym, że jakiś szaleniec od ksiąg ewangelickich kupuje georadar. Zapozna się. A potem nastroi z Richterem aparat za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zrobi zdjęcie, a potem aż siądzie. Na kartce lokomotywa z dwoma świecącymi się oczami, z czupryną zrobioną z ponakładanych na pociąg platform, z jednym niesfornym działem.
Chronologia złotego roku
18 sierpnia 2015 r. wałbrzyska telewizja Dami TV opublikowała skromny tekst, zilustrowany zdjęciem lokomotywy, zatytułowany "Sensacyjne odkrycie". A w środku zdawkowa informacja: Polak i Niemiec znaleźli złoty pociąg.
Tadeusz Słowikowski przeczytał skromny artykuł i znów, jak 15 lat po wódce z właścicielem niemieckiego kolana, zaczął chodzić po mieście jakiś niespokojny.
Internetowej redakcji zaczęły się grzać serwery. Najpierw klikali mieszkańcy Wałbrzycha. Potem ci z Wrocławia. Zaraz rozdzwoniły się telefony z Warszawy, a później do małej redakcji w mieście biedaszybów, gdzie w ekscytacji mieszkańcy nasprejowali na murze: "chuj tam wieża Eiffla, mamy złoty pociąg", dobijał się już cały świat. Ktoś zdradził: informacje o jego istnieniu przekazał ktoś na łożu śmierci.
Tadeusz Słowikowski uszczypnie się w policzek. Przecież nie umarłem.
Złota gra pozorów 2
W mieście, w którym strata pracy przez 15 tys. osób to strata pracy przez jedną piątą mieszkańców, wszyscy się znają, choćby ze słyszenia. Kiedy więc urzędnik przeczytał o złotym pociągu w oficjalnych dokumentach, które wpłynęły do jego wydziału, natychmiast opowiedział o sprawie kumplowi. Natychmiast skany tajnych zgłoszeń dotarły do lokalnych dziennikarzy, a oni natychmiast je opublikowali, omijając nazwiska odkrywców, bo wszyscy też wiedzieli, że Słowikowskiemu kiedyś przez ten pociąg otruli psa.
Nie minął tydzień od publikacji skromnego artykułu, kiedy do kolejki po znalezisko stanęły kolejno: skarb państwa, Światowy Kongres Żydów, rosyjscy prawnicy rządowi, Fundacja Czartoryskich i saperkowicze amatorzy, którzy mimo groźby mandatu za wejście do lasu nadal czesali krzaki. Gdzie odkrywcy? Anonimowi dla świata przez równo 17 dni negocjowali stawki za pierwsze wywiady. Lokalni przewodnicy, historycy, eksploratorzy nabierali wody w usta. Kazek nic nie zdradził, Szpakowski nawet się nie zająknął, kiedy najpierw dziennikarze, a potem tabun turystów przetaczał się przez jego sztolnie i łódeczki, z rozpalonymi policzkami słuchał o niemieckich tajemnicach. Nawet już nie policzy, ile zapłaciłby za taką reklamę w mediach. A dostał za darmo! Podziękuje na własnym weselu pod koniec września, na którym oczywiście Niemiec będzie się bawił do rana. Jak to na weselu dobrego kumpla.
Tylko Słowikowski naprawdę nic nie wie. Jego syn, akurat przyjechał z Niemiec, słucha zza ściany. O czym ojciec tak gada cały czas przez telefon? W końcu sam bierze słuchawkę. - Dziennikarzom, którzy chcą porozmawiać z ojcem, radzę przygotować 3 tys. zł - mówi. Telefon ojca milknie. Słowikowskiemu trochę smutno, że nikt go do Nowego Roku już nie zapyta o złoty pociąg. Potem dowie się, że nikt po prostu nie ma w pogotowiu takiej kwoty, i pokłóci się z synem za to, że młody też chciał ukręcić lody na złotym pociągu.
Gorączka złota roku ubiegłego
Pod koniec sierpnia upał straszny, w krzakach na 65. kilometrze tłok, ciekawscy z głodu wyżarli wszystkie mirabelki z sadu, ale nikt nie odpuszcza, wszyscy chcą popatrzeć. Pan Krzysztof założył koszulkę z saperką, chciałby porozmawiać z telewizjami o tym, co wie, ale nie może: żona by go zabiła, jakby się z ekranu dowiedziała, że on nie w pracy, tylko w krzakach siedzi, a on się nie mógł powstrzymać i wziął na żądanie. Pan Jerzy przyjechał z centrum, bo się zna. Teraz pokazuje, gdzie według niego siedzi lufa. Cały teren rozkopany, możliwe, że tam Polak i Niemiec grzebali, chociaż teraz już nic nie wiadomo, bo eksploratorzy hobbyści rozdeptali wszystkie ślady w kilka godzin. Pan Mirosław też rozdeptuje, mimo że bardziej od historii w liceum wolał fizykę. Ale wziął pod pachę plastikową sztabkę złota, pozuje fotoreporterom. I macha policjantom, bo się przyglądają. Co oni, zamiast przy krawężnikach, to na polach teraz pilnują?
Poza policjantami przy torach dyżury pełnią strażnicy leśni, miejscy i ochrony kolei. Czasem po 12 osób na dyżurze. Jest trochę nawet jak na koloniach. A że żony policjantów są mistrzyniami w robieniu szarlotek, wszyscy siadają na sjestę nad pociągiem. Zaraz ma dojechać też wojsko, nie wolno więc zjeść wszystkiego.
Przyjeżdża też Christel Focken, niemiecka poszukiwaczka. Pokazuje, że - posługując się mapą znalezioną w internecie - znalazła tu śrubę. Pan Jerzy i Mirosław trochę się krzywią, że chodzili po krzakach i przeoczyli. A śruba to z pewnością dowód. Za pokazanie śruby Focken prosi fotografów o kilka tysięcy euro. Za rok, ze swoim nosem do interesów, zostanie niemieckim rzecznikiem prasowym Kopra i Richtera.
Złota Bursztynowa Komnata
Skoro państwo gwarantuje znaleźne w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy znalezionej, to trzeba szukać.
Na internetowych aukcjach berety afrykańskich żołnierzy sprzed kilkudziesięciu lat są warte kilka tysięcy euro. To ile kolekcjoner da za czołg? Za pociąg? We wrześniu ktoś skonstruował prowizoryczną drabinkę z linek i spuścili się na niej z kolegami do grobowca w Świebodzicach, tuż koło Wałbrzycha. Myśleli, że w środku znajdą kosztowności, z których wezmą sobie jedną dziesiątą. Jeden spadł na głowę pięć metrów w dół. Pogotowie stwierdziło zgon.
Do urzędów wpływają oficjalne pisma: we wrześniu Krzysztof Szpakowski, zarządca kompleksu Riese, magicznymi różdżkami odnalazł wielopoziomowy kompleks kolejowy. Burmistrz Mieroszowa zgłasza, że coś, może Bursztynowa Komnata, jest tuż obok, pod górą Dzikowiec. Niemka od śruby, że w Wałbrzychu znalazła kolejne tunele lub pomieszczenia o nieznanym układzie. Ktoś informuje o podziemiach we wzgórzu, na którym zbudowana jest świątynia w Jędrzychowie. Coś jest też pod Bolkowem - anonimowy znalazca mówi, że dzieła sztuki, tajna broń i chemikalia. Przy stacji Wałbrzych Główny nagle w październiku znajduje się tender, 100-letni wagon do wożenia węgla. W Srebrnej Górze - XVII-wieczna kopalnia srebra. W Kamiennej Górze mieszkańcy dopatrzyli się podziemnej hali produkcyjnej, a w niej ciężarówek z nieznanym ładunkiem. I jeszcze pojawia się 300-metrowa sztolnia wydrążona w skale pod Wałbrzychem, a tuż obok jaskinia z depozytami z czasów wojny. Ktoś dobił się w grudniu do tajemniczych pancernych drzwi w kompleksie Jugowice Górne, a w okolicach Boguszowa-Gorc ktoś inny odkrył dodatkowe sztolnie. To nie wszystko! Policjanci z Wałbrzycha trochę się denerwują: nagle mają kilkaset zgłoszeń o nielegalnych pracach ziemnych saperkowiczów amatorów z zamiłowaniem do szukania złota po okolicy. Odkryć, zgłoszonych oficjalnie do gmin wokół Wałbrzycha, w rok napęczniało w kopertach urzędników do kilkudziesięciu.
Złota jajecznica
Kucharki z urzędu skarbowego chciałyby, żeby panowie kopali i kopali, bo aż do emerytury mogłyby słuchać tylu komplementów w tylu językach na temat pierogów i jajeczniczki. Urzędnicy, którzy nagle muszą po jajeczniczkę stać w długiej kolejce, mają dość jedzenia w pośpiechu, żeby zmieścić się w przerwie. - Ja tobym sam wykopał ten pociąg. W kosmos.
Wtorek. Kolejne dowody na istnienie złotego pociągu padają: zamiast sklepienia tunelu zwykły ił, wykopywana porcelana to fragmenty drenażu, a sam nasyp to piach i skały. Mimo to odkrywcy chcą szukać dalej. Biorą się za olbrzymie wiertnice. - Bo pociąg jest, tylko niżej, trochę się nam schował - mówi Koper, chociaż nie ma już żadnego dowodu. Mówi za darmo, jakiś zrezygnowany, w ochlapanej obiadem koszulce, z nosa mu kapie.
Powiesiłby białą flagę i poszedł do domu, na kanapę, bo trochę już wstyd, przyznaje obsługa koparek.
Koper odwierty odkłada: a to pogoda za brzydka, a to błoto po deszczu.
Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha nazywany teraz złośliwie maszynistą, bierze wszystko na chłodno: - Ja tylko mogę wysunąć tu refleksje nad stanem emocji, wiedzy historycznej, oczekiwaniem nowości, niebywałym poziomem pasji i braku racjonalności. Tacy są nasi odkrywcy. A jaki jest świat wokół nich? To świat obrazkowy, pełen memów, skrótowej informacji, ludzi, którzy nie oczekują pogłębionej wiedzy. Pasja odkrywców padła na podatny grunt. Może takiego by nie było, gdyby ktoś na Mazurach powiedział, że pod ziemią jest arka Noego, ale kto wie?
żródło: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,20592092,zloty-pociag-czy-zloty-interes.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2015.07.23 18:07 Heshu EU/PL PvP Server Rebelion Difficulty 3.0 No Admin No serwer Rules

[English]
Hello guys! we made great server, which have probably the best set up for all players.
• Dedicated server is beast machine, no lags, no overloads. the server is located in Poznan (East, Poland) we have been testing the server with our partners over in Scotland and they have 25-30 ping over in Scotland which is faraway from Poland, server have Anit-DDoS Shield. (i can sent Spec's of the server)
• No rules, because no one will tell you what you should do or not to do on this server. only players will set the rules between them self, Players take responsibility for them self,
• Difficulty 3.0 for challange's
• No Admins, no power abusing, we are community and we want a good gameplay
• We have big steam community (around 250ppl) and there is someone to play with you every time, or get technical support.
• We are very expierenced people, most of us have 600H+ spend on gameplay in ARK
Im inviting all of you guys to come and check our server! IP Addres: 178.217.191.20 Thank you and have a good day :)
[Polski]
Witam wszystkich! Stworzyliśmy własny serwer, który ma prawdopodobnie najlepsze ustawienie, ze wszystkich. Każdy znajdzie coś dla siebie!
• Dedykowana maszyna, na której stoi serwer to istny potwór. Gwarantuje że nie doświadczysz żadnych lagów, czy przeładowania serwera. Umiejscowiona w Poznaniu, z bardzo dużą przepustowością. + Tarcza Anty-DDoS. (Jestem wstanie wysłać dokładne specyfikacje, jeśli zostanę o to poproszony.)
• Serwer nie posiada jakichkolwiek zasad, które i tak zwykle nie są egzekwowane gdyż administratorzy są bezsilni. Gracze sami ustalili regulamin między sobą i wzajemnie się go trzymają i pilnują.
• Trudność ustawiona na 3.0 żeby każdy mógł znaleźć jakieś wyzwania, przez co gra staje się mniej monotonna.
• Brak administracji, która by mogła sobie tworzyć przedmioty bądź bezpodstawnie karać. Jesteśmy społecznością, która po prostu chce pograć na fajnym serwerze, a nie nim Administrować ;)
• Posiadamy bardzo dużą grupę steam (Około 250 osób) gdzie każdy może znaleźć kogoś do wspólnej gry, bądź uzyskać pomoc techniczną.
• Ekipa tworząca serwer, jest bardzo doświadczona. Niektórzy z nich spędzili ponad 600 godzin przy ARK!
Tak więc, zapraszam was abyście sprawdzili nasz serwer! Adres IP: 178.217.191.20
Dziękuję za uwage i życzę miłego dnia ;)
submitted by Heshu to playarkservers [link] [comments]


Gra Toy Story: znaleźć przedmioty . Zagraj za darmo